Kahunaism w praktyce 
Napisał Boleslaw Staniszewski
 
Gdzie sie podziewa nasza Mana? komu jest potrzebna ? 
i dlaczego ja tracimy ? 
Materia czy energia 
Znamy wiele rodzajów materii. 
Energii za to niewiele, ale czy one rzeczywiście są energią? 
Czym np. jest radioaktywność, światło, ciepło, myśl. 
Nawet naukowcy obecnie nie mają już pewności co do tego. 
Mnie interesują głównie energie wytwarzane przez nasz organizm oraz myśli. 
Powszechnie za główną energie człowieka uważana jest energia wytwarzana przez nasz organizm z
pożywienia. 

Bez pożywienia o samej wodzie, nawet chory człowiek przeżyje co najmniej 40 dni, 
a bez oddychania trudno przeżyć kilka minut. 
Zatem, to nie ta energia z pożywienia jest najważniejsza, lecz ta która powstaje w naszych 
płucach w wyniku połączenia tlenu z glukozą. 
To jest rzeczywista i najważniejsza energia życia, której nie da się zastąpić energią uzyskaną
przez obejmowanie drzew (uzdrawiacze), z magnesów (Mesmer),zbieranych rękoma z kosmosu (Yoga),
przez medytacje i czakry (różnego rodzaju ezoteryki), piramidki różnego rodzaju itd.
Energia, o której piszę z glukozy i tlenu potwierdzona jest zarówno medycznie jak i praktycznie 
udowodniona. 
Ponieważ energia ta jest najważniejszą energią życia, a ponadto ma wiele innych ważnych funkcji
warta jest szczególnej uwagi.

Nazywana jest MANĄ lub PRANĄ, ale nie przez medycynę.
Wolę używać nazwę MANA i mam ku temu powody. 
Wprawdzie, nie znam aparatu do pomiaru poziomu zapasu Many w ludzkim organizmie,ani jednostek
w jakich ten poziom dałoby się zapisać.Za to można zmierzyć poziom glukozy przed głębokimi
oddechami i natychmiast po nich,np. po 20 minutach głębokich oddechów.
Jeśli przed oddechami wskaźnik cukru wynosił np.;6 jednostek cukru ,a po nich tylko 5 to wcale
nie znaczy, że tylko 1-na jednostka cukru zostala zuzyta do produkcji Many, a wiele więcej, gdyz
organizm natychmiast uzupełnia poziom cukru w trakcie tych 20 minut. 
Być może, że krew też roznosi tlen po organizmie jak twierdzi medycyna, ale w tym wypadku 
organizm wytrzymałby dłużej niż jedną minutę czy dwie bez tlenu. A co z glukozą? Gdzie ona się
podziewa jeśli krew  zanosi tlen do poszczególnych komórek i dopiero tam tlen jest zużyty? 
Wszystkim wiadomo też , że przebiegnięcie mniejszego czy większego dystansu powoduje zadyszkę,
która trwa nawet kilka minut. 
Wystarczy jednak głęboki wdech, zatrzymać powietrze na kilka sekund, a następnie wydech przez 
zwężone usta - tak jakbyśmy dmuchali balon,- pod obciążeniem. 3-4 takie oddechy uzupełniają 
niedobór energii. 
Lepsze to, szybsze i skuteczniejsze niż kilkuminutowe szybkie , a płytkie oddechy. 
Wszyscy , którzy nurkują też wiedzą, że pod wodą wytrzymają znacznie dłużej jeśli przed 
zanurzeniem zrobią co najmniej kilka głębokich oddechów,co dowodzi o zapasie energi. 
Wszyscy wiedza jak ważne jest oddychanie - dlaczego wiec jest tak wiele cudownych, zdrowotnych ,
upiększających, odchudzających i wszelkiej innej maści diet na wszelkie możliwe i ewentualne
przypadki oraz okazje , a jedna prześciga druga jeszcze cudowniejszą, a tak niewiele i skąpo 
jeśli w ogóle o oddychaniu. 
Ależ to bardzo proste. 
Na bardzo różnych dietach się zarabia i dlatego jest ich tak wiele różnorodnych.
Z mojego pisania o oddychaniu pieniędzy nie będzie.
O tym wiedzą też autorzy książek o podobnej tematyce ,a wskazówki dotyczące głębokich oddechów 
pozostawiają na bardzo kosztowne, wiec i dochodowe seminaria.
Przykładem może być Louise L. Hay.- w swojej książce "Poznaj moc która jest w tobie"daje wiele 
ciekawych porad, wielokrotnie powtarza o konieczności głębokich oddechów, ale nigdzie nie daje 
żadnych wskazówek dotyczących techniki oddechów.
Nie ma ich ani w pierwszej książce , ani w 5-ciu pozostałych, które prawie nic nowego nie wnoszą,
a w Polsce za jedną lekcję oddechów płaci się ponoć zł.50. 
Dlatego że tak niewiele na ten temat, mało kto wie że niedobór tlenu, a ściślej zbyt niski poziom
Many, lub jej niedobór objawia się nienajlepszym nastrojem, który przechodzi w przygnębienie,
stres i już jesteśmy na najlepszej drodze do depresji, wizyt u psychologa, prochów 
antydepresyjnych, których szeroki wachlarz oferuje zawsze nam pomocna Farmakologia po
odpowiednich cenach. Natomiast oddychanie nie kosztuje nic,a działa niezawodnie i szybko w
skrajnym przeciwieństwie do najlepszych, najnowszych i najdroższych nowości psychotropowych. 
Psychotropy nie ustrzegą Cię przed zmarszczkami, bólem w stawach. Wiadomo że te objawy 
towarzyszą stresom spowodowanym niedoborem Many.
Głęboko oddychać! Czy to nowość? 
Już w starożytnych Chinach polecano głębokie oddechy łącznie z  POZYTYWNYM MYŚLENIEM i
PRZEBACZANIEM co warto też zapamiętać. Nie tylko było znane, ale było podstawą, warunkiem i 
wstępem przed modlitwami pełnymi sukcesu, powodzenia i wszelkimi obrzędami Kahunów już tysiące
lat temu o których na pewno rzetelnie pisze Max Freedom Long (są przetłumaczone na j.polski).
Co do innych autorów na temat Huny, zwłaszcza Kinga na Pacyfiku z cudownymi amuletami i 
certyfikatamiHuna Masaży po 1000 $/szt.- wolę nie tracić na to czasu. 
Dlaczego więc nikt nie leczy oddechami zmarszczek, bóli stawów, stresów, depresji itd.?
Z bólami stawów, depresją czy innymi chorobami, chodzi się systematycznie do specjalistów aż do
śmierci po coraz to nowe lekarstwa, naświetlanie, prześwietlanie, najrozmaitsze zabiegi.
Cały sztab specjalistów ma zapewnioną luksusową egzystencję. 
Który z nich jest aż tak głupi, dać pacjentowi jedyną, skuteczną, poradę i nigdy więcej w życiu
go nie zobaczyć i nie zarobić na nim ani jednego centa więcej? A z czego by oni wszyscy żyli? 
Chodzi właśnie o to,aby pacjent zbyt szybko nie umarł, bo przestanie płacić, ale żeby możliwie 
jak najczęściej korzystał z coraz to nowszych lekarstw, zabiegów, porad, kremów przeciw
zmarszczkowych, diet rozmaitego typu itd.
I tu zaczyna się subtelniejszy temat, który wymaga nieco WIARY, aż nie spróbujecie sami i nie 
przekonacie się i będziecie sami WIEDZIEĆ a nie ślepo w cokolwiek WIERZYĆ.
Wiara, to mieć nadzieję, że tak jest czy będzie a NADZIEJA to matka głupich NIESTETY! Do tego
tematu wrócę.
Rzecz w tym aby uwierzyć, że głębokie oddechy naprawdę działają bo, że nic nie kosztują to 
oczywiste.
Uwierzyć, tylko po to abyś sam spróbował i potem sam ocenił, a wówczas wiara Ci już nie będzie
potrzebna bo będziesz WIEDZIAŁ ! 
  A więc oddychanie. Kiedy i jak? 
Możemy być przekonani że ani stres, ani depresja nas nie dotyczy w kościach też nie łupie, ale
jeśli jesteśmy aktualnie czymś przygnębieni lub tylko w nienajlepszym nastroju poświęćmy tylko 
20 minut na glębokie oddechy, a już po nich zauważymy duża różnicę. 
Jeśli w tej chwili pomyślałeś " BZDURY!" tym bardziej zrób ten darmowy test, a wątpię czy po nim 
powtórzysz to pochopne stwierdzenie. 
Podaję najprostszy, ale skuteczny rodzaj głębokich oddechów, choć jest ich więcej, ale nie 
wszystko, co skomplikowane musi być lepsze. Najważniejsze abyśmy głęboko oddychali. 
Przerwij więc tą lekturę i postępuj wg wskazówek.
 
Wpierw włącz jakąś bardzo spokojną melodię, jaką lubisz możliwie cicho w ustronnym, cichym 
miejscu w dowolnej,ale wygodnej pozycji. Najlepiej o niczym nie myśl ale, że to dość trudne
przynajmniej na początek wspominaj coś przyjemnego lub zastanawiaj się jak by tu klaskać jedną
ręką.
 Rzecz w tym, aby się zrelaksować, uspokoić swoje rozbiegane myśli, a do tego potrzebny jest
przedewszystkim spokój i pogodny nastrój. Te oddechy to skrajna przeciwność akordu czy wyścigu.
Nie czekaj,kiedy wreszcie skończy się to nagranie, koncentruj się na oddechach i wewnętrznym 
spokoju i harmonii.Jeśli masz słomkę do picia użyj ją do wydechów. 
----------------------------------------------------------------------------------------------- 
Teraz PQWOLI wdychaj powietrze nosem ile możesz, w ustach masz słomkę.
Jeśli przekonany jesteś, że już więcej nie można, spróbuj jeszcze szybko trochę dociągnąć.
Najczęściej okazuje się, że rzeczywiście można było jeszcze i o tym należy pamiętać. 
Teraz zatrzymaj powietrze, na co najmniej 4 sekundy.
Jeśli będziesz systematycznie, codziennie kontynuować takie oddechy, czas zatrzymania powietrza
możesz stopniowo zwiększać do 12 sek.  
Teraz wydmuchuj powietrze przez słomkę. Słomka utrudnia wydech i o to właśnie chodzi żeby wydech
był pod obciążeniem jak przy nadmuchiwaniu balonu. 
Wydech powinien całkowicie opróżnić płuca. Jeśli nie możesz już dłużej, wypuść resztę powietrza
bokiem. Nie wszystko udaje się za pierwszym razem.
Teraz powinna nastąpić tez 4-ro sekundowa przerwa zanim zaczniesz następny wdech. I tu mogą być
początkowo trudności. 
Wszystko jest tylko tak długo trudne aż nie stanie się łatwe. 
W ciągu tych 20 minut powinno być około 40 oddechów. Na początku po oddechach może wystąpić
zawrót głowy. Wystarczy jeden przysiad- zawrot glowy ustapi. Świadczy to o tym, że Twój organizm
nie jest przyzwyczajony do magazynowania zapasu many. Powoli można zwiększać ilość oddechów,
a Mana będzie magazynowana we większych ilościach.
Przestrzegam, szczególnie początkujących przed biciem rekordów, bo np.;400 oddechów dla
początkującego może okazać się ŚMIERTELNE!!! To się nie nadaje do księgi Guinnessa! 
Teraz, po zakończeniu tego doświadczenia (około 20 minut),- oceń sam jak się czujesz? 
Jeśli zrobiłeś te oddechy w miarę poprawnie wg moich wskazówek, wiesz, że to się opłaciło i daje
dobre efekty.

Jeszcze jedna uwaga na ten temat. Jeśli spodobało Ci się i chcesz kontynuować te oddechy
codzienne np.o godz. 4-tej, to często się zdarza, ze krótko przed tą godziną nagle przypominać
sobie będziesz jak wiele spraw masz właśnie do załatwienia, lub jak wiele rzeczy do zrobienia 
nie cierpiących zwłoki.
Jeśli zrezygnujesz z oddechów,nagle się okaże, że te wszystkie sprawy w końcu nie są takie ważne 
i-te 20 minut przesiedzisz gapiąc się w jakieś bzdury w TV, albo na piciu herbaty, czy piwa
rozmyślając o nieistotnych głupstwach.
Po prostu Twoja podświadomość, czy instynkt boi się nieznanych mu nowości, albo może tak już 
jesteśmy zaprogramowani?
W każdym bądź razie trzeba taki opór przełamać, a po krótkim czasie ustąpi.
Do mycia zębów też trzeba było się przyzwyczaić, albo nosić "szufladki". Co kto woli. 
  Energia życia - Mana

Na ile Ci wystarczy tej zgromadzonej w ten sposób Many? To zależy tylko od Ciebie.
Jeśli trzymasz ją w dziurawym wiaderku (symbolicznym oczywiście) to zależy ; 
1) od wielkości dziury 
2) od ilości Many
Dziura to Twoje negatywne myśli, które Ci Twoją energię wypuszczają.
Ilość Many zależy jak często ją magazynujesz i czy nadążasz nadrabiać ubytki spowodowane 
negatywnym myśleniem.Oczywiste jest, że bez negatywnego myślenia nie może być negatywnego 
działania, ale same negatywne myśli wystarczą, aby tracić energię.Negatywne myślenie rozumiane
jest jako grzech; o czym pisze także Biblia .
 
Co było wpierw ,- słowo czy myśl? 

W Biblii pisze: "Najpierw było słowo", ale w innym miejscu "zgrzeszył myślą". Absolutnie nie
trafia mi to do przekonania. Zanim słowo zostało wypowiedziane, wpierw musiała być MYŚL, bo jak
inaczej mogło by powstać słowo z którego powstał czyn? Czy sama myśl nie wystarczy aby powstał 
czyn? To oczywiste.
Czy myślą można zgrzeszyć? Kiedyś myślałem, ze chodzi być może o rozbieranie dziewczyny w myślach
czyli raczej w wyobraźni. Być może, ze jeszcze ktoś też tak uważa, ale nie o to tu chodzi.
Niewiele ludzi wie, ze wszelka MYŚL negatywna o sobie, o kimkolwiek, albo oczymkolwiek powoduje
dużą stratę Many. To samo dotyczy wszelkich negatywnych odczuć jak; STRACH, poczucie WINY,
NIENAWIŚĆ, ZEMSTA,ZAZDROŚĆ itd. Trzeba tu podkreślić, że nie tylko zemsta, czy rewanż jako taki,
ale już sam żal i pretensje do kogokolwiek już są szkodliwe i pozbawiając nas energii.
Nie trzeba być rzeczywiście winnym czegoś, ale obwinianie się za cokolwiek, czego w 
rzeczywistości nie byliśmy sprawcami, jest przyjęciem tej winy na siebie i ponosimy konsekwencje
jakbyśmy rzeczywiście byli winnymi.
Strach, poczucie winy, żal, powstałe często jeszcze w dzieciństwie i obecnie często zapomniane,
a przynajmniej wydają się nam bez żadnego znaczenia bywają zachowane w zakamarkach naszej 
podświadomości,ponieważ nigdy nie pozbyliśmy się tego balastu, będą nas gnębić do końca życia,
choćby tylko przez utratę Many. 
Czy można się uwolnić od tego balastu? Oczywiściem - sposobami zawartymi w książkach M. F. Long'a,
ale te są bardzo czasochłonne. Wypracowałem szybsze i skuteczniejsze metody. Najpopularniejszy
jest STRACH i poczucie WINY.
Boimy się śmierci, Boga, policjanta, sądu, urzędu podatkowego, psa, chorób, wojny, terrorystów,
żonyz wałkiem po północy, teściowej, czasem nawet myszy i tysiąca innych rzeczy.
Wszędzie nas obwiniają; naruszaniem zawiłych praw świeckich i kościelnych, których nie sposób
uniknąć, jak grzech pierworodny itd. itp. Z powodu tych i innych negatywności tracimy energię a
ale jaką? 
Czy istnieją pozytywne i negatywne energie? Być może, ale to zagadnienie jest conajmniej 
dyskusyjne.
Mnie interesuje Mana, a ta wytwarzana z tego samego cukru i tlenu nie może być raz pozytywna 
innym razem negatywna, a zatem z pewnością jest NEUTRALNA i  może być użyta, do rozmaitych innych
celów,dobrych czy złych.
Co jest dobre, a co złe jest też  pojęciem względnym,  co dla jednego jest dobre, dla innego
może być złe w zależności od okoliczności. 
M. F. Long, nie wspominając innych, obszernie wypowiedział się o utracie Many lecz nie wyjaśnił,
gdzie ona się podziewa, a w przyrodzie nic zginąć nie może, conajwyżej zmienia właściciela.
Wiemy jak wielką potęgą jest Mana, przy użyciu której można osiągnąć praktycznie wszystko, ale
dla większości z nas, chwilowo jeszcze tylko teoretycznie. Można założyć że jeśli istnieje
wyższa od naszej cywilizacja, która umie pozyskać naszą manę i wykorzystać do swoich celów,
to ma osobisty interes w tym abyśmy ją tracili. Tak też niewątpliwie jest i po to głównie
zostaliśmy zmodyfikowani. Aby to zrozumieć trzeba znać zapisy na glinianych tabliczkach sprzed
tysięcy lat, lub uważnie przeczytać książki Zecharia Sitchin'a.
Można i prościej. Jeśli zwrócimy uwagę, że krowa czy owca oddając mleko czy wełnę pasterzowi nie
ma pojęcia, po co one mu są potrzebne i czemu służą. Tak też i my nie wiemy komu i na co
potrzebna jest nasza energia, a że wyższa cywilizacja od naszej jest, nie ulega żadnej
wątpliwości, czego dowodzą nietylko wykopaliska, ale liczne budowle niedowykonania przez nas
obecnie, a tymbardziej tysiące lat temu. 
Zatem w interesie tej osoby, grupy czy organizacji jest, abyśmy tracili tej energii jak 
najwięcej.
Wyjaśnia to dlaczego utworzono aż tyle rozmaitych religii, grzechów, nakazów, zakazów, ponieważ
to głównie religie utrwalają w nas przekonanie o grzechu pierworodnym, czyli WINIE od urodzenia. 
Każda religia to STRACH przed jakimś bogiem i konflikty między religijne- główny powód prawie 
wszystkich wojen, a o nie też właśnie chodzi. Ponadto grzechy są w każdej religii powodujące
poczucie WINY.-o grzechach później. 
Z tego samego powodu ustawodawstwo, sądy i policja. Ażeby ludzie mieli respekt przed sądem i
policją od tego są więzienia. Powszechny strach przed prawem, sądem, policją, karami więzienia.
Oczywistym jest że na wszystkie możliwe sposoby od urodzenia do ostatniego dnia, każdy z nas 
zmuszany jest do wszelkich możliwych negatywności i to od niepamiętnych czasów, co wskazuje że 
ktoś ma w tym interes i to niebagatelny.
Druga niezależna możliwość co napisano wprost, (na tabliczkach i w Biblii też) że obawiano się
aby człowiek nie zjadł (czyli nie posiadł) życia wiecznego i poznania prawdy. Jeśli poznałby jak
wykorzystać własną energię, już tysiące lat temu mógł by być poważnym zagrożeniem dla pseudo
-bogów.To też rozpatrzymy.  
  Grzechy

Wg "Księgi Rodzaju" Bóg Ha Szem obdarzył Żydów 635 nakazami i zakazami.
Bóg YHWH - Jahweh, Jehowa czy w skrócie Jeho w czasach Abrahama ale i Marduka - Ammona-Ra,
przekazał Mojżeszowi 10 podstawowych grzechów.
Max Freedom Long doszedł do wniosku że jest tylko jeden grzech - krzywdzenie bliźniego.
Rzeczywiście,te 10 grzechów to w zasadzie tylko krzywdzenie bliźniego. 
Ja osobiście uważam, że NIE MA żadnego grzechu, a jeśli nawet krzywdzimy bliźniego, to ani nie
obrażamy Boga, ani nie występujemy przeciwko Bogu, a tylko robimy DOŚWIADCZENIE. Doświadczenie,
które służy nam do nauki, a ta do ewolucji.
Doświadczenie za które sami płacimy, a dokładniej - to nasza Podświadomość egzekwuje od nas
naprawianie wszelkich krzywd, co powszechnie nazywamy "karą Bożą". Ostatni nasz "Bóg"
 /Jehoszua skrócone do Jeszua lub po grecku Jezusa/ jest bardzo miłosierny, pełen dobroci i
przebaczania, a więc wykluczone aby nas karał,jak to robili Jego poprzednicy; potopem, ogniem z
nieba (Sodoma, Gomora itd.) czy w jakikolwiek inny sposób.
Wiemy też, że Nadświadomość nie ocenia naszego postępowania, a wykonuje wszelkie nasze życzenia
jakie do Niej dotrą za pośrednictwem Podświadomości. Pozostawia nam samym ocenę co jest dobre,
a co złe na podstawie braku doświadczenia z którym nas stworzył aby za nie nas karał.
Tą funkcję nauczyciela i korektora powierzył naszej własnej Podświadomości, która jest częścią
nas samych.Bardzo to sprytne ale i funkcjonalne.
Jeśli nasza Podświadomość sprawuje funkcję naszego sędziego i komornika, a ponadto decyduje 
które nasze życzenie przekazać do realizacji naszej Nadświadomości, a które nie czyli pełniącą 
funkcje nauczyciela oraz korektora, to mam wątpliwości czy Podświadomość jest rzeczywiście 
podobna do małego dziecka i czy jest na niższym poziomie od Świadomości jak to twierdził Long.
Ponadto Podświadomość jest magazynem pamięci, także z poprzednich wcieleń.
Według M. F. Longa - Podświadomość przez ewolucję "awansuje" do poziomu Świadomości traci pamięć
i następnie znów odzyskuje na następnym poziomie -Nadświadomości.
Jeżeli Podświadomość raz uzyskała pamięć przez ewolucję z jeszcze niższego jakiegoś stanu i
przez wejście do wyższego stanu miałaby ją , czy cokolwiek innego stracić, to oznaczałoby
cofnięcie się w rozwoju zamiast postępu, czyli zaprzeczeniem ewolucji jako takiej.
Wiadomo, że Świadomość nie zachowuje pamięci z poprzednich wcieleń. Każdorazowo od urodzenia,
musi uczyć się wszystkiego od podstaw. Czego Pan Long chciał uczyć Podświadomość, skoro Ona 
zachowuje pamięć, a więc i doświadczenia conajmniej z kilku, jeśli nie z kilku tysięcy
poprzednich wcieleń. Wydaje się jednak oczywistym, że nasza Świadomość jest najniżej. 
Zatem, raczej my możemy uczyć się od Podświadomości, a nie odwrotnie.
Zrozumiałe, że nie nauczymy się od Podświadomości jak zarabiać pieniądze, czy niczego innego co
dotyczy spraw materialnych. Sprawy i rzeczy materialne pozostawimy na tym świecie i nie służą
one rozwojowi naszej ewolucji.
Ewolucja jest przedewszystkim celem naszego krótkiego pobytu na tym świecie. W tych sprawach 
mistrzem moim zdaniem jest właśnie Podświadomość. Dlatego z Longiem pod tym względem się nie
zgadzam.
Podświadomość mogła być uznana na poziomie dziecka, gdyż nie interesują ją sprawy materialne,
którymi zaprzątnięci jesteśmy prawie w 100 %.
W sprawach uczuciowych niestety my jesteśmy na poziomie dziecka - w porównaniu do Podświadomości.

 Bogowie

Bogów było całe ogromne stado. Byli i pół bogowie, boginie, potomkowie boscy, aż wreszcie Marduk 
samozwańczo ogłosił się Bogiem Bogów, zastępując ich imiona na Marduk. Występował też jako 
Ammon-Ra. 
W czasach tego "Boga Marduka", a zarazem Abrahama ujawnił się nowy Bóg YHWH (Jahweh) przekazując
Mojżeszowi  swoje prawa.
Oboje, zarówno Marduk jak Jahwe mieli te same cechy; przemoc, terror, krew na ołtarzach,
wyłączna władza nad całym światem, wojny, oszustwa, intrygi, chwiejność decyzji i wszelkie inne
skrajneprzeciwieństwa jakich oczekujemy od prawdziwego Boga , od Boga jakiego nam przedstawił
Jehoszua znany nam jako Jezus.
Mało też prawdopodobne, aby w rezultacie nauk Jezusa, Jego Tatuś ze Starego Testamentu, tak 
bardzo się nawrócił i skrajnie zmienił z potwora we wzór miłości i dobroci. Jeśli rzeczywiście,
to dopiero po męczeńskiej śmierci ukochanego synka na krzyżu. 
Nawet podczas męczarni Jezusa na krzyżu "kochający" Tatuś nie wysłuchał błagań swojego synka,
więc co możemy się po Nim spodziewać? Czy to dziwne że żadnej naszej modlitwy nie wysłuchuje?
Bardziej prawdopodobne, że Jezus mówił o innym Bogu. Zatem według Biblii było trzech Bogów, a 
może i czterech.
Pierwszy- Ha Szem - który obarczył Żydów 635 nakazami i zakazami.
Drugi - YHWH/ Jahwe/- który dał Mojżeszowi 10 grzechow na tablicach i był bardzo rozmowny.
Trzeci- Bog, którego nikt nigdy nie widział ani nie słyszał.
Czwarty- Bog miłosierny i dobrotliwy- ojciec Jezusa - skrajne przeciwieństwo wszystkich 
dotychczasowych Bogów.
Dochodzi jeszcze cały ród Anunnaków z Nibiru z samozwańczym "Bogiem Bogów" na czele - z
Mardukiem-Ammonem Ra - (według glinianych tabliczek przetłumaczonych przez Z. Sitchina).

Poprawnie imię Jezusa brzmi Jehoszua, a skrót od YHWH- Jeho. Czy ma to jakiś związek?
Związek ma raczej Marduk z Jahwe, te same cechy i upodobania. W tym samym czasie/ za zycia
Abrahama/ kiedy ujawnil sie po raz pierwszy Jahweh, Marduk dziwnie cichutko zszedl z widowni.  
Jahweh rozpoczął swoją kadencję w tym samym stylu co Marduk. Chodzi tu nie o zmiane
"Boga", a zmiane jego imienia. To spostrzeżenie staje się oczywiste, zwłaszcza po uważnym 
przeczytaniu zarówno Biblii jak i książek Zecharia Sitchin'a opartych na wiedzy zapisanej   
przed tysiącami lat na glinianych tabliczkach. Marduk wystepowal takze jako Ammon Ra. 
Byla to wiec jego druga zmiana imienia. 
  
Bogowie, którzy ustalają; prawa, zakazy, nakazy, kary, wybierają ulubione narody, inne każą 
wymordować, żądają zamordowania własnego dziecka, krwi na własnym stole (czyli ołtarzu- czego
nawet Hitler (- jego właściwe nazwisko Schakalhauer-Kieł szakala) nie wymagał) to;
1)- Boskość takiego "Boga" jest co najmniej wątpliwa.
2 ) Religie i władcy tym światem, traktują nas jak rzeźne bydło .
Wygląda na to, jakby nad wszystkimi religiami i rządami istniała wyższa władza kierujaca  tym
systemem już od niepamiętnych czasów, mając w tym własny interes, aby wszyscy ludzie zawsze 
negatywnie myśleli i tracili energię na ich rzecz.
Nieistotne, kto stworzył człowieka, Jahweh z gliny, czy Anunnaki przez genetyczne manipulacje.  
Bóg czy Bogowie zabronili Adamowi i Ewie spożywać z drzewa wiedzy. Dlaczego?
Wiedzieli, jakiego człowieka zrobili i to, że ich ciekawość jest silniejsza od zakazów. 
Oczywiste było, że "zgrzeszą" przeciwko swoim stwórcom i o to właśnie chodziło - o wywołanie 
POCZUCIA WINY i WSTYDU, który jest takze negatywny!
Aby podkreślić i głęboko zakodować ogrom tego przestępstwa, wygnano ich z Raju. Po dziś dzień
pozostaje ten fakt największym grzechem ludzkości i nie udało się go "odkupić" Synkowi tego 
"Stwórcy" jego własną "boską" krwią i dyskusyjną śmiercią. 
Ten PIERWORODNY GRZECH zapoczątkował stałą utratę energii, co przenoszone jest z pokolenia na 
pokolenie po dzień dzisiejszy. Grzech czyli POCZUCIE WINY. To z kolei rodzi STRACH przed Bogiem.
Później Bogowie dołożyli całą listę grzechów, zakazów, nakazów, królowie i inni władcy dołożyli
swoje prawa, nakazy, zakazy, rozmaite kościoły swoje i tak powstał gąszcz nie do przebycia i nie
do obejścia.
Jesteśmy spętani gęstą i szczelną siecią, zniewoleni na wszystkie możliwe sposoby, a wszystko
po to abyśmy oddawali swoją ENERGIĘ ! 
Wskazuje to, jak ważna i drogocenna musi być ta nasza energia dla naszych stworzycieli, bo tylko 
lub GŁÓWNIE dla niej, nas stworzyli czy zmodyfikowali genetycznie.
Gdzie są kary, więzienia, tam nie ma miłości i przebaczenia, a terror, wyzysk i niewolnictwo.
Takżeśmy się od wielu pokoleń przyzwyczaili do niewoli, poddaństwa, wyzysku, terroru itd. że 
wogóle niezauważamy tej krytycznej sytuacji jak niezauważa zając urodzony w klatce, a nieznający
wcale wolności. Dorosły zając i wiele innych stworzeń, nagle pozbawiony wolności zdechnie z głodu
ale niezaakceptuje niewoli. Niegdyś trzeba było ludzi zniewolić i przykutych łańcuchem zmusić do
pracy. Teraz sami ubiegamy się o pracę, czyli świadome niewolnictwo, a nawet często staramy się o 
pozwolenie na prace, która daje nam szczęście i zadowolenie coż takie są realia naszej obecnej 
CYWILIZACJI.
Nie jest zbiegiem okoliczności, że wszyscy duchowni kleru uważają się za PASTERZY duszyczek. 
Pasterz bydła troszczy się o swoje stado aby je doić, strzyc, wykorzystać do pracy ,a na końcu
sprzedać na rzeź lub samemu zjeść.
Pasterz duszyczek też z tych duszyczek, a nie z własnej pracy żyje i to najczęściej w luksusach. 
Podobnie z celibatem. Małżeństwa wymyślono, aby każdy miał tylko jedną żonę i miał z nią sex 
tylkow celu zapładniania,za kościelnym pozwoleniem odpowiednio zapłaconym.
Celibat kleru oznacza, że to  ograniczenie ich niedotyczy i mają prawo (niepisane) mieć seks
z każdą mężatką, panną , rozwódką, wdową - bez żadnych ograniczeń, zahamowań w osiąganiu 
wszelkich możliwych przyjemności jakie w seksie są możliwe do osiągnięcia. Do tego ma prawo 
tylko i wyłącznie KLER jako dar Boży. Dlatego takich księży, którzy dużo sobie publicznie 
pozwalają i żeby niewyglądało, że kler ma inne prawa, conajwyżej przenosi się na inną plebanię 
nie egzekwując żadnej odpowiedzialności. Czy jest inne wytłumaczenie postępowania Watykanu? 

 Wiara, a wiedza
 
Wiara w Boga, to jeszcze nie religia. Religia to przede wszystkim czcić Bóstwo lub Boga.
Wierzymy w Boga, ale wierzymy również w prognozę pogody, karty Tarota, przepowiednie, wróżby, 
horoskopy i wiele innych rzeczy. Wiemy, że to co widzimy, trzymamy w ręce, czujemy,- JEST. 
Wiemy że 2+2=4 FAKT oczywisty.
Kto mówi;-- WIEM, że Bóg istnieje?. Powszechnie mówi się; WIERZĘ w BOGA.
Nawet modlitwa zaczyna się od; Wierzę w Boga Ojca....i Jezusa... 
WIERZYĆ - to mieć nadzieję że coś jest, mieć nadzieję, że się coś wydarzy lub nastąpi.
A więc, nasza wiara w Boga, Jezusa itd. jest tyle samo warta co wiara np.; w Horoskop.
Definicja wiary; cytat z książki Henry Krotoschin;- " Wiara to wierzenie w coś, o czym wiadomo że
nie istnieje". 
Albo WIEMY ,że Bóg istnieje, albo przyznajmy się do ukrywanego ATEIZMU i oszukujemy sami siebie. 
Na szczęście Kahunaism nie zajmuje się wiarą w Boga.
Natomiast stwierdza z pełnym przekonaniem ,jak możemy osiągnąć kontakt z Nadświadomością, jak 
wysłać nasze życzenia (modlitwy), aby zostały zrealizowane, jakie warunki musimy spełnić itd. 
Życzenia te są rzeczywiście realizowane, a więc w Nadświadomość niewierzymy. 
WIEMY że jest, bo mamy dowody Jej istnienia. 
Rzeczywiście jest, ponieważ realizuje nasze życzenia. Jeśli nie Ona, to kto? Przecież nie żaden
Bóg, bo żaden z nich nie wysłuchał żadnej prośby i żadnej prosby niezrealizowal.
Bogów znamy wyłącznie z ich praw, nakazów, zakazów, plag i nieszczęść, - jakimi nas obdarzają od
początku świata.Wiara jest tylko i wyłącznie w religiach, horoskopach itd. 
Kahunaism religią nie jest choć wielu dopatruje się jakiegoś związku z religią.
Bywają i tacy, którzy Kahunaism przerabiają na sektę religijną w celu zarabiania, sprzedając
czarodziejsko-szarlatańskie amulety, monety, masaże i inne bezwartościowe śmieci nie mające z 
Kahunaismem /Huną/- ŻADNEGO najmniejszego związku ani żadnego działania.
Pomagają one jedynie tym, którzy te cacuszka produkują i sprzedają. Podobnie z lekarstwami. 
Wprawdzie nie wszystkie pomagają pacjentom ale wszystkie pomagają Farmacji, choćby w ogóle nie 
działały, a nawet kiedy szkodzą, lub wręcz zabijają pacjentów to też Farmacja na nich zarabia.
W żadnej religii, żadne Bóstwa, Bogowie, Boginie, Święci czy Nawiedzeni czczeni na wszelkie 
możliwe sposoby, nie wysłuchali żadnej modlitwy, ani nigdy nic dobrego nie zrobili dla ludzkości.
Potop, zagłady całych miast, wojny i inne nieszczęścia i katastrofy to rozrywki naszych Bogów ku
Ich własnemu zadowoleniu. Wszelkie religie oparte na bezwartościowej i bezmyślnej wierze, są jak 
dotąd wyłącznie szkodliwe i destrukcyjne.
Wreszcie dochodzimy do pytań;
Pyt.1); Dlaczego Esejczycy (Kahuni) utrzymywali w tajemnicy swoją NAUKĘ i przykładali tak ogromną
        wagę do trzech rzeczy;
    1- oddychanie, 2-pozytywne myślenie, 3-przebaczanie - jako równorzędne i podstawowe?
Odp.1 Esejczycy musieli wiedzieć, że te trzy rzeczy to jedyna możliwość wyzwolenia się spod tego
      niewolniczego jarzma. Wiadomo co by się z Nimi stało, gdyby tej nauki nie utrzymywali w 
      tajemnicy.
Pyt.2); Dlaczego nie zajmowali się Bogami w ogóle, a jeśli,- to twierdzili, że Bóg jest tak wielki i
      niepojęty, że nie ma sensu się Nim zajmować, gdyż nie jest On na miarę ani naszych umysłów,
      ani naszych możliwości zgłębienia Jego potęgi.  Nie nadali temu Bogu żadnego imienia i niczego 
      ponadto.(  nie dotyczy to żadnego z Bogów jakich znamy.) 
Odp.2 Wiedzieli, że przez tych rzekomych stworzycieli; Jahwe czy Anunnaki jesteśmy;- zniewoleni,
      oszukiwani, okradani jesteśmy z naszej własnej energii- dojeni jak krowy przez pastucha.
      Że jesteśmy po prostu boską farmą , która daje im co potrzebują, a przy tym absolutnie nic
      nie kosztuje.
 Jak na ironię, Parobków fałszywych Bogów, czyli Kler- nazwano pastuchami duszyczek, gdyż tak 
 jak  pastuch korzysta ze swojego stada, tak my jesteśmy wykorzystywani nie tylko przez Bogów
 ale i przez Kler,.-darmozjadów i pasożytów. 
 Dlatego symbole Huny zostały ukryte w 4-ech ewangeliach Nowego Testamentu. Wiadomo było, że w 
 tekstach religijnych symbole Kahunaism'u przetrwaja, ponieważ w interesie tych fałszywych Bogów
 było i jest, aby religie ciągle trwały. Tak ukryty Kahunaism musiał przetrwać, jako jedyny 
 ratunek dla następnych, a może dla ostatnich pokoleń tego systemu.
 Podobnie przedstawia się sprawa z ostatnio odkrytym kodem bibilijnym. Wygląda na to, że z tych
 samych powodów ukryto w Biblii informacje dla naszego pokolenia. Autorem tego kodu, mógł być
 ktoś, kto na  zlecenie Jahwe wykonał księgę daną Mojżeszowi. O tym później.   
(Zobacz "Nauka ukryta w ewangeliach" i "Huna w religiach Świata"-M.F. Long)
 Dlatego i w Starym Testamencie jest ukryty kod - niedawno rozszyfrowany przy pomocy komputera,
 a  dający wiele ciekawych informacji.


 Nauka - Huna- Kahunaism według M F Long'a, w praktyce jest wyjątkowo prosta;
1) Głębokie oddechy 
2) Przebaczanie sobie i wszystkim innym wszystkiego cokolwiek by to było.
3) Pozytywne myślenie o sobie, wszystkich i wszystkim.
Zbyteczne tu wielkie, doniosłe i wyszukane uczone słowa, długie elaboraty jak doktoraty, 
roztrząsanie szczegółów i drobiazgów, komplikowanie i tworzenie zawiłych zawiłości.
Pożytku z tego nie będzie chyba, że w tym samym czasie będziemy praktykować głębokie oddechy. 
Oddychaj, przebaczaj, myśl pozytywnie, pisz swoje zyczenia - a reszta sama przyjdzie.
UZUPELNIENIE

Nie każdy czytał Biblię, książki Sitchina czy tp, bez których trudno zrozumieć sens tego artykułu.
Z tego powodu, dopisałem to uzupełnienie na tematy poruszone przez czytających.
Jeśli Jezusa (greckie imię), a właściwie Jehoszua nazwałem Bogiem, to tylko, dlatego, że za
takiego jest obecnie uważany.
Właściwie zaczęto o Nim pisać conajmniej 70 lat po Jego śmierci.(Jeśli wogole żył i był).
Najwięcej napisano ponad 100 lat po Jego domniemanej śmierci. 
Spróbuj spisać czyjeś słowa, kto zmarł 100 lat temu np. swojej pra-, prapra-babci. Wyobrażasz to
sobie za realne, dokładne i wiarygodne? 
Dlaczego właściwe imię Jezusa Jechoszua zawiera w sobie skrót Jeho od Jehowa, skoro synem Jehowy
został uznany dopiero około 250 lat po swojej śmierci, a na dodatek przez wyznawcę Boga Ra, 
czyli Marduka?
Spróbuj na to pytanie sam odpowiedzieć.
Chrześcijanie przez pierwsze około 250 lat mieli znak ryby. Dopiero na którymś Soborze,około
roku 250, chrześcijanie zamienili znak ryby na krzyż. Teraz Jezus urósł na miarę Boga.
Matka Boska wogóle wówczas nie była znana, a papież wysłał Ja do nieba dopiero w roku 1956.
To przecież oczywista paranoja. Kult Maryjny rzucił Jehowah na kolana przed Matka Boską i 
"Bogiem Jezusem"? Jasno z tego wynika, że obecnym Bogiem jest JEZUS, skoro Jego Mama uznana
jest za Matkę bożą.
Jeśli ten Jehoszua wogole istniał, to dlaczego Jego historia jest żywcem skopiowana z Ozyrysa?
Podobnie z Noe, który żył podobno 1600 pne, a jego historia z potopem włącznie jest żywcem 
skopiowana z Ziusudra 13 000 lat temu. 
O tatusiu Jechoszua, tez pisałem, że nie mógł to być YHWH.
Z Biblii ponoć wynika, jakoby Marduk istniał TYLKO jako, rzeźby czy malowidła. Jego historie 
w detalach i szczegółach znajdziesz na tabliczkach glinianych odnalezionych w Sumerze.
O tym pisze Sitchin w swoich książkach. 
Marduk był wnukiem Anu i Antu , którzy przybyli na ziemie 450 000 lat temu z Nibiru,
gdzie był królem-uzurpatorem.
Anu miał syna Enlil'a i Ea/Enki( Ea/Enki-ojciec Marduka.). Marduk uznawany za jednego z wielu
"bogów" przez ludzi, których genetycznie zmodyfikował jego tatuś Enki, ogłosił się bogiem bogów.
Później zniknął, a ujawnił się w tym samym czasie YHWH o cechach podobnych Mardukowi za czasów 
Abrahama. Bogiem bogów mógł się ogłosić, dlatego, bo cała rodzina zwaśnionych potomków Anu,
wracała na swoja planetę - Nibiru. Został sam i dokonał największego oszustwa wszech czasów.
Nazwę Nibiru zmienił na Marduk, imiona wszystkich innych "bogów" tez pozamieniał na Marduk. 
Tym sposobem stal się stwórcą naszej ziemi, ludzi i wszystkiego innego. Jego konkurenci 
odlecieli, więc nie miał, kto protestować.Nazwa Anunnaki pochodzi od ich przodka Anu.
Ludzie mieli ich za Bogów, ponieważ żyli wiele tysięcy lat. Tak samo człowiek może wydawać 
się bogiem dla muszki jednodniówki, ponieważ życie ludzkie dla niej jest wiecznością. 
W Biblii jest też stwierdzenie, że dzień u Boga to tysiąc lat u człowieka. Demaskuje to boskość
YHWH, ponieważ daje to możliwość obliczenia długości życia Boga w przybliżeniu. 
Jest to oczywiste ZAPRZECZENIE wieczności tego "boga".
Być może, że ich długość życia, ma związek z wielkością orbity Nibiru. Jeden tamtejszy rok,
to nasze 3600 lat.Marduk, Ammon Ra, YHWH czy jak kto woli-Jehowah, mają tą samą osobowość i
cechy a więc moim zdaniem są tą samą osobą, lubiącą pozostawać w ukryciu.Aby się nie ujawniać,
do dziś posługuje się bio-robotami latającymi UFO. Roboty te były już skonstruowane tysiące lat
temu.
Ich opisy i rysunki są na skałach i glinianych tabliczkach też.
Daremne są, zatem modły do jakiegokolwiek Boga, Bogini, Świętych czy Bóstwa. Pozostaje nam,
Nadświadomość i modlitwy- życzenia tylko do Niej działają.Jeśli jakiś prawdziwy Bóg istnieje, 
to nie wiemy o Nim absolutnie NIC. Nie ma, więc sensu (powtarzam za Longiem, a On za Kahunami),
zajmowanie się tym rzeczywistym stwórca.
Znam historie Izaaka i wiem, co myśleć o Bogu, który żąda od swojego ulubieńca, aby dla Niego
zamordował własnego syna,- Bóg-"Zombi"
A czy Święta Inkwizycja przez 500 lat, to nie całopalne ofiary dla "Pana"?
Krematoria za aprobata i blogostawienstwem Watykanu, to tez Całopalne Ofiary dla Boga, głównie 
Starego Testamentu. Może i Bóg tchnął ducha, ale na pewno nie był to YHWH i nie tchnął ducha
w Adama czy Ewę.Mogło się to wydarzyć, ale nie około 6 tys. lat temu jak podaje Biblia, 
a dużo, dużo milionów lat wcześniej.
Nie był to też jeden Bóg, a Bogowie. Bogowie to Elochim po hebrajsku, a to słowo nie ma liczby
pojedynczej wogóle w tym języku.
Może uważasz, ze nasza energia to blachostka dla Bogów, i na pewno dla takiej blachostki nie 
stworzyliby człowieka.
Oczywiste! Rzecz w tym, ze YHWH nie był rzeczywistym Bogiem i nie stworzył człowieka.
Początek człowieka liczy się we wielu milionach, jeśli nie miliardach lat.
Biblia opisuje stworzenie czlowieka okolo 6000 lat temu, czemu zaprzeczają wykopaliska.
6000 lat temu, dokonano tylko genetycznej modyfikacji czlowieka, stworzonego miliony lat temu.
Stwarzanie człowieka przez YHWH jest podobnym zapożyczeniem, jak historia Ziusudra przypisana
Noe i historia Ozyrysa przypisana Jezusowi.
Innymi słowami; historie pozostają prawie te same. Zmieniają się tylko imiona i czas akcji.
Zatem YHWH, Noe i Jezus to osoby FIKCYJNE, ponieważ wydarzenia, do jakich zostali przypisani,
wydarzyły się już tysiące lat wcześniej. Przypadków takich jest więcej.
YHWH nie był Bogiem, a Mardukiem pod nowym imieniem YHWH, pochodzenia z Nibiru.
W tej sytuacji, dla obcej cywilizacji, do jakiej należał Marduk, miało sens zmodyfikowanie 
genetyczne wówczas dzikiego człowieka, aby czerpać z niego Manę. Aby ja czerpać, po to
zaplanowano grzech pierworodny- poczucie winy, wstyd i strach przed Karą Bożą. 
Wiadomo, ze strach, poczucie winy, wstyd itp. negatywnosci powodują utratę energii.
Zmodyfikowanie genetyczne ludzi, miało ponoć za cel uzdatnienie ich do pracy w Anunnaki 
kopalniach złota, . Okazuje się, że nie tylko, lub zgoła głównym celem Anunnaki było pozyskanie
energii od ludzi. Ciężka praca mogła zwiększać wydajność tej energii.
Aby tą energię ludzie tracili na rzecz Anunnaki, którzy umieli ja pozyskać jak farmer mleko 
czy pszczelarz miód, zatroszczyli się, aby ludzie ja tracili.
Kahuni wiedzieli że strach, poczucie winy złość, zemsta, nienawiść itd. negatywności powodują 
utratę energii. Dlatego, jako Bogowie zakazali Ewie jedzenia z drzewa, wiedząc, że zakaz ten
musi Ewa złamać. Aby to stało się na pewno, posłużono się "wężem"-doradcą. 
Od tej chwili, kiedy uświadomił Jej Bóg, że popełniła wraz z Adamem ogromne przestępstwo,
cel został osiągnięty. Gdyby nie była to z góry przemyslana i zaplanowana intryga "bogów", 
w Raju nie byłoby drzewa poznania ani drzewa wiecznego życia.
Oboje mieli poczucie winy- grzech pierworodny, który powodował i nadal powoduje utratę energii.
Grzechów, praw do łamania-, czego nie da się uniknąć, przybywało. Zadbały o to wszystkie religie,
sekty, królowie, prezydenci itd.
Odkupienie Grzechu Pierworodnego przez Jezusa miało nastąpić, nie przez Jego śmierć a nauki 
uświadamiające jak bronić się przeciwko utracie energii. Właśnie trzema podstawami HUNY:
1) oddychanie 
2) Przebaczanie
3)Pozytywne myślenie 
a więc Miłość i poszanowanie bliźniego, przebaczanie i oddechy są główną naszą bronią a raczej 
ochroną przed praktykamifałszywych bogów.

Tu jest rozwiązanie zagadki, dlaczego tracimy Mane, gdzie się podziewa i kto ją potrzebuje.

Genetyczne zmodyfikowanie człowieka zostało dokonane nie w czasach Abrahama, ok. 2000 pne,
kiedy ujawnił się YHWH, ale 300 000 lat temu przez tatusia Marduka - Enki/Ea, i na to sa dowody.
Przed rokiem 3000 pne, nie ma wzmianki o żadnym YHWH.
Kto nie zna Kahunaismu, nie ma pojęcia, jaka potężną siła jest Mana, a wobec tego musi ona być 
i jest bardzo ceniona przez obecne tajne organizacje rządzące tym światem pod dowództwem Marduka.

Na temat Wierzyc, a Wiedzieć odpowiem krotko.

Jak wystarczy komuś WIARA, to, po co mu WIEDZIEC? Rzecz gustu i potrzeb.
Jezus w Biblii stwierdził; "Gdyby wasza wiara była choć tak mała jak najmniejsze ziarnko to 
na wasze życzenie palmy przesadziłyby się do morza". 
Z Kahunaismu wiemy, że ślepa wiara to za mało.
Jeśli chcemy wysłać życzenie do Nadświadomości, to żeby ono doszło, musi mieć środek transportu,
a ponadto musimy być PRZEKONANI, że to otrzymamy, lub to się stanie, co sobie życzymy.
Ponieważ nie jesteśmy na poziomie Kahuny, /któremu wystarczyło trzykrotne powtórzenie życzenia,
ale i on musiał głęboko oddychać/,musimy użyć dłuższej i okrężnej drogi, jaką jest właśnie 
wielokrotne powtarzanie tego samego życzenia. 
Może to być pisanie, które osobiście polecam jednoczesnym wymawianiem pisanych słów, po
oddechach.
Pomaga to utrzymać koncentracje na tym samym pisanym temacie. 
Może to też być mówienie do lustra, ale zawsze, co podkreśla również Louise L Hay- po głębokich 
oddechach, ponieważ Mana jest konieczna do realizacji i jako środek transportu. 
77 razy 7 dni nie jest żadną regułą. Po prostu symbolicznie, co lubi Podświadomość. Dla jednej 
osoby może starczyć np.; 22x 10 dni, kto inny będzie musiał powtórzyć może 3x to pisanie,
-dłużej lub krócej będzie czekał na realizację, co może być zależne od; życzenia, ilości 
przesłanej Many, przekonania, że otrzymamy, co chcemy, że zasługujemy na to, od poziomu 
oczyszczenia z negatywności nas samych itp.
Pociechą jest to, że nie jestem Kahuna, daleko mi do ideału a jednak wszystko, co sobie życzyłem,
jak dotąd otrzymuję i nie tylko ja.
W czasie oddechów, także powtarzam moje aktualne życzenie. Przy wydechu, wyobrażam sobie, że 
nadmuchuje balonik i dołączam do niego właśnie wymawiane życzenie. Po zakończonym wydechu leci 
sobie każdy taki balonik do Nadświadomości. Po zakończeniu tej ceremonii, następuje pisanie tego 
samego tekstu, bez żadnych zmian- to WAŻNE.
Moja  metoda trzech listów, też lepiej u mnie działa niż polecane przez Long'a a oparte na
symbolach Jezusa polegające na obmywaniu nóg. Do metody Jezusa, potrzebny jest ktoś, kto ma
kontakt z Nadświadomością, choć nie musi być Kahuną. Kto ma taki kontakt? Gdzie on jest? Kto wie?
Boga nie odrzucam, bo nie można odrzucić czegoś, czego nie ma, bo Ci, co się za Bogów podają,
niestety Bogami nie są.Prawdziwego Boga NIKT nie widział, nikt nie słyszał, więc odrzucić  się
też Go nie da.
Ktoś mnie pytał czy wierzę w cuda,-wierzę! Np. w taki; "Stal się cud pewnego razu oj,
 dziad przemówił do obrazu oj, a obraz don ani razu oj..... "
Cuda czyni Kahunaism, ale tylko pozornie, bo w rzeczywistości cudów nie ma.

Kod Biblijny

Niektórzy twierdzą, że gdyby Sienkiewicza wrzucić na kod bibilijny...
I tu mogą mieć absolutna RACJĘ ,wrzuciłem program na Elementarz i tez wyszedł mi Kod, 
ale wspak-bo po hebrajsku. "ALA MA KOTA", a wspak bo Elementarz był do góry nogami!
A tak poważnie,- to tymi sprawami zajmują się naukowcy, miedzy którymi sa zatwardziali ateiści 
TEZ.
Na dodatek poddano testowi .. Shakespeare i Tołstoja i żaden kod NIESTETY nie wyszedł. Wejdź na
stronę Wimana- http://royy.net/~wimana/index.htm i poczytaj.
Mając dwa takie programy, sam sprawdziłem ich użyteczność.

Życzę powodzenia  
Bolesław Staniszewski       Cytat ;"Wasza siła kończy się tam, gdzie zaczyna się strach."