Bardzo nietypowy początek, ale tak wyszło, bo od tego się zaczęło,- pisanie o sobie samym.

[quote="Gumisia"]:D Nie do wiary......to ja równiez ciesze sie tym bardziej i fakt jest iz nachodzi mnie ogromna radosc i czuje całym sercem że to mi sie juz spełniło A TO DZIEKI TWOJEJ POMOCY.......i mojej upartosci.. :lol:

Pozdrawiam
Gumisia[/quote]

Dziękuję Ci za miły KOMPLEMENT, bo wiem, że piszesz od serca. To jest miłe i przyjemne.
Faktycznie powinnaś jednak napisać inaczej i wyjaśnię, dlaczego.
Inaczej, czyli;”…..DZIEKI MOJEJ WYTRWAŁOŚCI (nie upartości) i twojej pomocy.”
Dlaczego?
Posłużę się przykładami;
W tramwaju Pani mówi; „Pan jest pijany jak świnia!” „A Pani stara i brzydka. Ja jutro będę znowu trzeźwy, a Pani?”
To była prawda i fakty, które bolą. Jeśli ta sama Pani usłyszy;” Ale Pani DZIŚ ślicznie wygląda”. Może być prawdą, jeśli wczoraj była też pijana i wyglądała jeszcze gorzej a może być komplementem-tylko.
Inny przykład;
Kiedyś, kiedy moja znajomość j .niemieckiego była na poziomie niewiele ponad; „Die grosse maciora und kleine prosiątko po polu gelaufen”, posłużyłem komuś jako tłumacz w urzędzie.
Był zachwycony moją znajomością niemieckiego stwierdzając; „Gdybym ja tak znał niemiecki jak ty…”
Odpowiedziałem wówczas; „Gdybyś ty znał niemiecki jak ten urzędnik……ale byś się uśmiał z mojego niby niemieckiego”.
Może jeszcze nie wiesz, o co mi chodzi. A wiec wyobraź sobie Kahunaism jako wieżowiec. Niektórzy biorą książkę na ten temat, szukają w spisie np.;„uzdrawianie”, otwierają tam książkę, nie znajdują zaklęcia uzdrawiającego, stwierdzają -„BZDURY” i już wszystko wiedzą.
Inni po przeczytaniu jednej książki, coś tam zrobili, coś u nich piknęło, gdzieś zaswędziało, innym zaimponował jako „Ekspert i Znawca”, parę komplementów już jest „Kahuną”- w oczach laików, jak ja byłem po „Germanistyce” ze swoim; „Die grosse maciora……”
Są i tacy, co znaleźli poradę jak się modlić, pomijają całe oczyszczanie od negatywności itd., napisali; „Mam gwiazdkę z nieba” i czekają, kiedy spadnie im na głowę meteor. A to też może się zdarzyć !
Ci ludzie chcą z chodnika wskoczyć na dach tego wieżowca. Czasem i to się udaje, choć jakby nie do uwierzenia. Takie „cuda” się zdarzają, zwłaszcza z moimi metodami.
Ryzyko jest takie, że czym wyżej podskoczysz a nie zdołasz osiągnąć twardego gruntu pod nogami, upadek będzie tym boleśniejszy. Jak z awansami.
Ja idę przez całe życie, stopień za stopniem po schodach, powoli jak ślimak na urlopie, pod górkę i po omacku.
Załóżmy ze doszedłem na 1-sze piętro. M. F. Long pomógł mi podjechac windą na drugie. Teraz znowu idę dalej spacerkiem.
Ta strona i to, co staram się innym przekazać, to jak wjazd windą do mojego poziomu, czyli gdzieś pomiędzy drugim a trzecim piętrem w tym wieżowcu. Dalej pójdziecie chwilę, krok tuż za mną, ale wielu pójdzie szybciej do przodu. Wówczas ta strona przestanie być poradnikiem a może jedynie służyć do wymiany wspólnych czy indywidualnych osiągnięć, lub zostanie całkiem bezużyteczna i zapomniana.

Są i tacy, którzy idą dużo szybciej ode mnie do przodu tyle, że nie zauważają, iż idą na ruchomych schodach jadących w dół. Muszą bardzo szybko deptać i nigdy zatrzymać, żeby nie cofać się do tyłu.
Mowa tu o tych,(i im podobnych), co nie zrozumieli słów Otha Wingo na końcu jego książki, pomimo że tłumaczyli je na j. polski. Cytuję;- „Nie do polecenia- Die magische Weisheit Hawaiis….” i im podobne.
Na tej stronie znajdziesz WYŁĄCZNIE książki godne Twojej uwagi i czasu. Nie ma tu miejsca na bzdury, reklamy oszustów, fałszywych „Kahunów”, domorosłych pseudo- mistrzów, płatnych kursów „Pchły Szachrajki”-Brzechwy, magiczne talizmany, amulety i im podobne drogie a bezużyteczne cacuszka itp.
Nie ma i nie będzie tu wypisywania bzdur na podstawie przeczytanych innych bzdur rozmaitych „naukowców, ani używania wzniosłych i ślicznych a mało znanych lub nie znanych słów.

Przykład; Po prelekcji; czytaj- Po przemowie na nasiadówce- (czyli spędzie od spędu bydła).;
Sliczną miałeś prelekcję, ale co znaczy to piękne slowo; kompen.., kompan-cośtam..?
Też nie pamiętam, mam zapisane, zaraz zaraz, O jest-„KOMPENTOKWINTESENCJA”
Co to znaczy?
Też nie wiem, ale jak pięknie BRZMI- no nie?
Pozdrowienia
Bolek
PS.
Zainspirowałaś mnie do napisania tych parę słów. Myślę, że umieszczę je w dziale „O mnie”, bo tam jeszcze pusto.