Strona główna Strona główna
Strona Główna Kahunaism
Tylko to zabierzesz ze sobą po śmierci co innym za życia dałeś

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  Chat  DownloadDownload
Znalezionych wyników: 26
Kahunaism Strona Główna
Autor Wiadomość
  Temat: Analiza wyjść
stam222

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 514

PostForum: Obe a huna   Wysłany: 2017-07-13, 19:24   Temat: Analiza wyjść
No i jest @Mas dokładnie tak jak piszesz i w zasadzie jak się cofniemy czy przewiniemy do pierwszego posta to mniej więcej to samo pisałem. Jakoś tak później zagalopowalem się w tych rozmyslaniach i wyszło, że podświadomość zostaje w ciele fizycznym.
Masz racje, podświadomość bierze udział w naszych wejściach i doświadczeniach, pytanie tylko jak to robi? Czy jest aż tak bardzo z nami związana, że nawet w czasie eksploracji jesteśmy jednym? Szkoda, ze inni nie zabierają głosu w dyskusji.
  Temat: Analiza wyjść
stam222

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 514

PostForum: Obe a huna   Wysłany: 2017-06-27, 20:31   Temat: Analiza wyjść
Wczoraj jak tak sobie lezalem i rozmyslalem nad OBE nad Huną, nad świadomością i podswiadomoscia itp to naszly mnie pewne myśli lub przypuszczenia. Pisałem kiedyś i pytałem jak i co się dzieje z podswiadomoscia podczas wyjścia? W całej tej wiedzy jaką posiadamy na temat huny jest oparta na podstawie książek Longa, nie twierdzę, że źle interpretowal ale dopuszczam taką myśl o ewentualność o jakiś błędach. Dlatego bardzo zależy mi aby rozejrzeć się za informacjami w poza gdzie wychodzimy ciałem niematerialnym i badamy struktury tez nie materialne. Ale wracając do tematu huny i moich nad nią rozważań. Wiemy zatem, ze w naszym ciele zamieszkują na stałe 2 niezależne "osoby" choć bardzo ściśle ze sobą powiązane jest to podświadomość i świadomość (niższe ja i średnie )jest jeszcze nadswiadomosc jako trzecia osoba ale nie jesteśmy z nią już tak ściśle związani. Narazie tę nadswiadomosc odpuszczę a zajmę się pod i świadomością.
Świadomość ma za zadanie świadome i rozsądne prowadzenie i wychowywanie podświadomości, która to dopiero zaczyna się rozwijać i ma za zadanie kontrolowanie funkcji i procesów w naszym organizmie, jest odpowiedzialna i kontroluje nasze uczucia i emocje, jest bankiem pamięci itd. Ok, wiem, ze trochę wstęp przydlugawy ale to dlatego aby przedstawić Ci swój punkt widzenia i wniosek z wczorajszego rozmyślania. Zatem wracając do pytania co robi podświadomość kiedy my wychodzimy ? Ano doszedłem do wniosku, że nic nie robi poza tym co zwykle czyli pozostaje w ciele i kontroluje nasze procesy życiowe za co jest przecież odpowiedzialna. Dla mnie jest to teraz dość rozsądne i trzyma się kupy.
My (świadomość czy średnie ja) wychodzimy, czasami spotykamy naszą nadswiadomosc (wyższe ja, opiekun, przewodnik itd.) choć nie zawsze spotykamy a podświadomość zostaje w ciele fizycznym, widocznie z jakiegoś powodu nie może wychodzić .
  Temat: Jak zacząć OBE?
stam222

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 334

PostForum: Obe dla początkujących    Wysłany: 2017-06-27, 18:00   Temat: Jak zacząć OBE?
No i odnoszę wrażenie, ze stoję w miejscu. No niby wszystko lub prawie wszystko wiem i niby wszystko robione jest prawidłowo a jednak finalnie zasypiam. I doskonale wiem, ze ciężko jest komuś doradzić w tej kwestii bo to bardzo delikatne i subtelne odczucia, które ciężko nazwać czy opisać słowami.
Dziś znowu zasnąłem 😊.

Ale jak raz wyszło to i drugi raz wyjdzie.
Dzięki Mas
  Temat: OBE dla początkujących by Amon
stam222

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 142

PostForum: Obe dla początkujących    Wysłany: 2017-06-27, 17:41   Temat: OBE dla początkujących by Amon
Dziś nieco o snach i świadomym śnieniu ;)

CZĘŚĆ TRZECIA

Istnieje kilka rodzajów snów, a każde ma własną charakterystykę. Te najbardziej przypominające fizyczność, to sny mózgu eterycznego - łącznika między Astralem, a fizycznością. W nim ta część świadomości, która została tworzy sny na podstawie tego, co przeżyliśmy w ciągu dnia oraz emocjonalnego tła, które wytworzyliśmy. Im dalej tym sny coraz mniej "fizyczne" i coraz bardziej symboliczne.

Zwykle to je pamiętamy najbardziej. Powodem tego jest wpływ unoszącego się ciała astralnego na fizyczne ciało - ono odbiera losowe wpływy z otoczenia i rozładowuje swoje spięcia (stres, rozterki oraz problemy), a te idą prosto po sznurze (tym srebrnym, choć tak naprawdę nie ma barwy własnej). Z tego powodu najlepiej przypominamy sobie sny o charakterze emocjonalnym (horror&romantic).

O symbolicznych snach mówi się, że są snami astralnymi i są bardziej nastawione na wrażenia oraz odczucia i uczucia niż na fizyczny obraz. Przez to nawet jak zobaczycie we śnie z pozoru nieistotny obiekt, to będziecie czuli coś do niego, jakieś bliżej nieokreślone wrażenie, że jest ważny.

Ostatnie są sny stricte abstrakcyjne, gdzie ciało astralne jest w spoczynku, lecz umysł aktywnie działa wewnątrz niego. Tego rodzaju sny są bardzo często kończone obudzeniem się i genialnym pomysłem lub odczuciem pogodzenia się z czymś ważnym. To sny poziom wyżej niż Astral, choć dzieją się na przestrzeni astralnej - stąd te silne odczucia pełne trwogi lub też natchnienia/szczęścia/radości itp.

Świadomy sen jest zasadniczo całkiem prosty do ogarnięcia. Kluczowy jest tutaj koncept sytuacyjny, gdy wykonując dany scenariusz, świadomość natyka się na nieprzewidziany problem, który fizycznie by nie występował np. drzwi, które po otwarciu kończą się ścianą czy okno nie do wyważenia. Tutaj umysł robi mindfuck'a i zaczyna się skupiać - następuje nagła myśl, że to sen. To jest właśnie ten magiczny moment.

Z drugiej strony świadomość lekko łyka nawet największe bzdury i póki nie natyka na przeszkody, to nawet jej brewka nie pyknie, gdy zauważy ogromne robale wyłażące z małej muszli klozetowej czy zwariowany wieszak niszczący miasto niczym Godzilla na sterydach. Moment już znacie - teraz jak go uzyskać?

To już jest nieco bardziej skomplikowane, ale tylko dlatego, że nie zwracacie uwagi! Wasze życie często jest na pół gwizdka i rzucacie wszystko na automatyczny program zachowań i reakcji. Tym samym nie widać żadnego powodu, aby we śnie miało być jakoś inaczej - podążacie jak senne duchy i nie kontaktujecie nawet w połowie z tym, co napotykacie. Stała praca nad sobą podczas medytacji, utrzymywanie uwagi przy zadaniach itd jest konieczne. To, co Wy nazywacie Testami Rzeczywistości, to tylko część pracy (na dodatek dość infantylnej, bo nie zmienia to niczego, prócz kilku chwil świadomego bycia na jawie). Jest wiele technik pokazujących jak zachowywać przez dłuższy czas uwagę oraz dowolnie manipulować jej natężeniem. Dzięki kilkuletniej praktyce mogę płynnie przejść do snu czy wyjść z ciała zachowując stale równy poziom świadomości, kiedy dla Was sen jest po prostu wyłączeniem się (o tyle większym, że na jawie też śnicie o przyszłości/przeszłości).

Tak jak i w Astralu - ostrzegam przed podnietami i zbytnim emocjonowaniem się. Myśl równa się działaniu, a emocje są potężnym ładunkiem nitro, które dodaje temu kopa. Możecie więc latać, spadać w bezdenną otchłań czy uprawiać seks, ale jeśli poniesiecie się emocjom, to w gwałtownym wyładowaniu obudzicie się, jak po strzale z koncentratu kawy. Każde działanie poza fizycznością, jest toczone w przestrzeni astralnej - sen, oobe, część medytacji i transów. Tym samym nie ma wielkiej różnicy w jakim stanie jesteście, bo do każdego możecie przejść zmieniając po prostu fazę.

Wpis pochodzi od użytkownika Amon Resner i został zamieszczony za jego zgodą.
https://m.facebook.com/amon.resner
  Temat: OBE dla początkujących by Amon
stam222

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 142

PostForum: Obe dla początkujących    Wysłany: 2017-06-25, 21:29   Temat: OBE dla początkujących by Amon
CZĘŚĆ DRUGA
Zapewne naczytaliście się masy artykułów na temat możliwych sposobów na wyjście z ciała. Istotnym problemem jest tutaj nadmiar informacji. Moje pierwsze wyjścia były kompletnie ich pozbawione, a przez to czyste i nieskażone informacjami, które mogłyby mi zakłócić próby. Nie przewidywałem, że napotkam mur strachu ani co będzie poza ciałem – byłem ciekawy i przesycony ekscytacją, która dawała mi kopa i siłę do podejmowania pierwszych kroków. Niestety to co zostało przeczytane, nie da się już zapomnieć i tak masa ludzi skończyła z teoriami, które czasami wzajemnie wykluczają się.
To, co Wam potrzebne już tak naprawdę macie od początku. Umiejętność relaksu jest konieczna, bo oznacza łatwe puszczenie ciała i pozwolenie na jego regenerację, gdy duch będzie podróżował. Największym problemem (choć nie najtrudniejszym), jest pokonanie bezwładności, w którą pakuje się każdy i w tym samym czasie zasypia. Powodem tego, jest nie jakaś blokada, a po prostu ludzkie niezrozumienie. No bo co można zrobić jak nie spać i śnić? Dopiero, gdy zwraca się uwagę na sny, to świadomość łapie się na próbach skupienia i zaczynamy je pamiętać, a potem sięgać jeszcze dalej, poza granice snów. Pewnego czasu w Internecie pojawiła się metoda osiągania OOBE przez sen, gdzie i tak człowiek budził się odrętwiały z wibracjami na ciele i naruszoną granicą wyjścia.
Ja wykombinowałem sobie inną metodę – zajęcie umysłu prostą czynnością. Zwykle było to obserwowanie piłeczki do ping ponga albo przesuwającej się w równym odstępie czasu cegły, co około metr. Dziwne, ale jednak działało – nawet nie zauważałem kiedy, jak ciało już było rozluźnione, a świadomość odbierała w umyśle tylko ciszę. Tym samym nie używam muzyki – nauczyłem się bez i to w wielkim hałasie produkowanym przez moich braci, więc i Wam powinno udać się :D
Gdy już tak sobie „wiszę” w ciele (ciało jest jednocześnie ciężkie i lekkie w środku), to spokojnie i bez napięć gromadzę energię. Nie używam żadnych czakr, nie deklamuję mantr czy zaklęć – energia jest mi potrzebna w zasadzie tylko dla tworzenia bezpiecznej sfery, do której przejdę w następnych krokach. To mi zwykle zajmuje kilka minut. Należy pamiętać o czymś mega ważnym – NIE SPINAJCIE CIAŁA. Gdy macie za silne skupienie, to instynktownie Wasze ciała fizyczne robią napięcie, które ma przygotować mięśnie do działania. To skutecznie niszczy jakikolwiek relaks. Jest to bardzo ciężkie, bo normalnie każdy jest przyzwyczajony do wysiłku jakim jest wpływanie na ciało fizyczne. To jedna z najtrudniejszych umiejętności, które trzeba opanować.
Najważniejszy moment wyjścia, jest zasadniczo najprostszy (jeśli tylko opanowaliście to napinanie ciała). Wystarczy skupić się bardzo delikatnie nad uczuciem zsuwania się lub zjeżdżania z jakieś powierzchni, na której jesteście. Jest to o tyle proste, że nie macie sobie tego wyobrażać, a tylko myśleć o tym. Różnica jest o tyle zasadnicza, że rzucona prosta myśl spełnia się sama, a nacisk wytwarzany przez koncentrację tylko tworzy napięcie i bardzo przykre wrażenia, które mogą wywołać w nas strach lub irytację. To spowoduje otwarcie się na ten wielki Mur Strachu lub takie jakby nagrzane powietrze, które zalewa niepokojącym oparem nasze ciała (gniew i złość).
ŻADNYCH PODNIET! – koniecznie pamiętajcie o tej zasadzie. Sam proces wyjścia może być od bardzo przyjemnego stanu, po dość nieprzyjemne uczucie przeciskania się i topienia. Aby tego uniknąć nigdy nie walczcie chyba, że czujecie się zaatakowani. Będąc poza ciałem nawet częściowo Wasze reagowanie na emocje będzie znacznie potężniejsze. Z zaskoczeniem przekonacie się, że myśli są toporne i zbyt silne – Waszym astralnym sobowtórem będzie miotać ich siła, a wtedy pojawi się obawa, że wystrzelicie w górę i już nie wrócicie (ja takie miałem skojarzenie). Aby tego uniknąć zalecam mówić do siebie jak do dziecka – prostymi stwierdzeniami i opisami tego, co chcecie. Inaczej umysł mając mniejsze ograniczenia pociągnie Was jak szalony koń i będziecie pędzić gdzieś w dal przestrzeni astralnych.
Zaraz po wyjściu dbajcie o to, aby zająć się prostymi sprawami. Możecie niczego nie widzieć, ale czucie praktycznie każdy ma w jakiś sposób obudzone, więc nadejdzie masa różnych bodźców – przyjemnych lub nie, a które będą próbowały wywołać w Was jakieś reakcje. O ile są one neutralne czy pozytywne, to jeszcze małe piwo. Gorzej, gdy są negatywne lub opierają się o pragnienia – popędy niesamowicie silnie oddziałują na ciało astralne i popychają je ku działaniu (a tam myśl=działanie, więc jest natychmiastowa reakcja). Jeśli poddacie się tym procesom, to z dużym prawdopodobieństwem pojawi się dzicz astralna, która będzie raczej niskich lotów (pasożyty typu larwy astralne). Przed takimi obronić się całkiem prosto, jak je widzisz, ale gdy tylko czujesz, to one w łatwy sposób budzą strach i panikę.
Najbardziej optymalną opcją jest nie tylko na siłę wyjście poza ciało, co dobre przywyknięcie do każdego ze stanów pośrednich. Tym samym na luzie rozwinięcie możliwość widzenia oraz jako takiego słyszenia tych niefizycznych rzeczy, a to znacznie bardziej uprości Wam następne wyjścia. Nie popełniajcie samogwałtu na swoim umyśle i nie każcie mu zderzać się z bezwładem myśli oraz ich siłą. Gdy poczujecie się bezpiecznie, to wyjście będzie prostsze niż możecie sobie wyobrazić ;)
Wpis pochodzi od użytkownika Amon Resner i został zamieszczony za jego zgodą.
https://m.facebook.com/amon.resner
  Temat: OBE dla początkujących by Amon
stam222

Odpowiedzi: 2
Wyświetleń: 142

PostForum: Obe dla początkujących    Wysłany: 2017-06-25, 20:26   Temat: OBE dla początkujących by Amon
CZĘŚĆ PIERWSZA

Zapewne ci, którzy jeszcze nie podróżowali poza ciałem, wyobrażali sobie jak to jest - być w Astralu. Postaram się w miarę wiernie oddać to, co można tam napotkać.

Moje pierwsze wyjścia były przede wszystkim gwałtowne. Leżałem sobie spokojnie, a tu nagle z delikatnych wibracji przechodzę w stan grubszych i znacznie dobitniejszych drgań. Już wiem, że jest blisko i ciało te wyższe odkleja się od fizyczności. Chociaż może to źle powiedziane, bo tak naprawdę jedyną rzeczą, która się dzieje, to przeniesienie świadomości na ten wyższy poziom. Przypomina to odklejanie się od cięższych materii, jakbyście wynurzali się z kisielu, w którym płytko taplaliście się przez cały czas. Sam moment ciągnie się jak guma i przypomina w odczuciu rzadkie ciasto, które choć łatwo puszcza, to jednak odczuwalnie ciąży.

To jest ten moment, gdy jestem na granicy. Umysłem zapoznaję się z nowym stanem, w którym moje myśli nagle okazują się cięższe i bardziej agresywne w działaniu niż mógłbym przypuszczać. Waham się pomiędzy uniesieniem się w górę i wystrzeleniem niczym korek z potrząśniętego szampana albo zostaniem w ciele. To powoduje, że kołyszę się gwałtownie w górę i w dół, niczym niezdecydowana chmura na niebie, a każda moja myśl jest przeciwnym sobie podmuchem. To uczucie lekkości... Jeśli możecie sobie wyobrazić coś mega przyjemnego, to ta lekkość przebija to kilkudziesięciokrotnie! Jestem wtedy niczym piórko... niczym para unosząca się nad wrzącą wodą. Przelewa się przeze mnie soczyste uczucie siły i energii.

A jednocześnie mam gdzieś w sobie obawy. Te rosną bardzo szybko, chwytają całego mnie i przenoszą pod mur. Ciemny, wręcz czarny i wysoki na kilkaset metrów. Choć widzę go z oddali, to rośnie i potężnieje, a wraz z nim moja panika i lęki. Widzę, że gdzieś jest niewielka szpara - przejście przez mur, ale muszę się skupić na niej. Promieniowanie tego muru jest bardzo silne i im dłużej przy nim jestem tym mniejsza szansa na to, że porwę się na ten krok. Tutaj najlepszą radą jest po prostu dać się pochłonąć celowi i "skoczyć". Ludzie bardzo często źle oddychają - kurczowo boją się skoczenia w nurt życia i to powoduje, że stoją na brzegu próbując przygotować się i złapać jak najwięcej powietrza. Trzeba skoczyć!

Wyjście jest zaskakujące. Czasem jest to nagły zanik świadomości i pobudka po tamtej stronie. Niekiedy jest to bardzo płynne przejście, gdzie nie do końca wiadomo, kiedy przeszliśmy. Innym razem mamy wrażenie odpływania lub pędu, który nagle się kończy. Każdy czuje to nieco inaczej, ale podobieństwa są w miarę zgodne - wyjście wiąże się z zupełnym zapomnieniem o ciele fizycznym i odkryciem, że nigdzie nie wychodzimy, a tak naprawdę po prostu przestajemy skupiać się w ciele.

Mimo pozornej ciszy w umyśle i spokoju, to tak naprawdę ciągle gdzieś buzują emocje i pragnienia oraz niespokojne myśli + obawy o wszystko. Nowa przestrzeń jest dziwaczna nawet, gdy wygląda całkiem normalnie. Pamiętam jak podczas pierwszego wyjścia mój pokój płynnie zmieniał się w korytarz, aby po chwili skupić się w formę owalnego holu. Nie polecam patrzeć w cienie rzucane przez obiekty - one nie istnieją w tym sensie, że tam wszystko ma swoje wewnętrzne światło i tylko istoty ukrywające się lub negatywne pochłaniają to światło (energię). Zetknięcie z nimi jest rzadkie, ale nie stanowi dużego problemu, jeśli nie damy im pokarmu w postaci emocji takich jak strach czy pożądanie.

Skupmy się na samej przestrzeni. Umysł za wszelką cenę tworzy formy, które są znajome, więc dochodzi do paradoksów, w których widzimy schody spiralne, po których schodzimy w poziomie, co powoduje, że świadomość ma mindfuck'a. Czasami jest wrażenie, że wcale się nie poruszamy nawet, gdy biegniemy. Najczęściej powodem jest nastawienie, że w sumie wcale nie chcemy odejść gdzieś do miejsc, które nie znamy. Przyglądając się dokładniej przedmiotom można zaobserwować, że wszystko mniej lub bardziej faluje w dziwnie pulsujący sposób, a ilość wydzielanego światła oraz jego barwa jest zależna od znaczenia, które ze sobą niesie. Pamiętam jak ze zdziwieniem zauważyłem na blacie barwę czerwonego krzewu wyglądającego jak pogięte kolce z czarną obwódką. Wcześniej fizycznie uderzył w niego mój brat będąc wściekły na coś (już nawet nie pamiętam na co). Takie wykwity emocjonalne zostają całkiem długo, gdy zwykła myśl rozpada się już po chwili. Ściany choć wyglądają normalnie, to jednak topnieją, gdy skupi się na nie wzrok i jakby gotują się, przekształcając na zasadzie skojarzeń (freski na ścianie okalające okno były wspaniałe i niepokojące, bo przedstawiały ślady kopyt).

Myśli zawierające obawy bardzo szybko zżerają energię. Ma się wrażenie, że ktoś upuszcza Ci krew, co skutkuje gwałtownym osłabnięciem i atakiem paniki. Jeśli nie zostanie to szybko opanowane, to chwilę po tym pojawiają się pierwsze drapieżniki takie jak larwy astralne czy wampiry. Najczęściej przybierają postacie humanoidalne, choć w karykaturze (duży łeb, wąskie ramiona i duże stopy). Dalej to już tylko wytwarza się bardzo silny impuls strachu i nagle wracamy do ciała.

Jeśli jednak wszystko gra, to najczęściej pierwszym pomysłem jest zerknięcie co jest poza pokojem - przez okno lub przez drzwi. Zasadniczo polecam drzwi, lecz do tych, które istnieją fizycznie - do żadnych dziwnych przejść nie przechodźcie, bo tylko się zgubicie i zrobi się mega dziwnie. Znajome przestrzenie są kluczowe i pozwalają spokojnie uczyć się poruszania i działania w Astralu. Za oknem najczęściej miesza się normalny widok z różnymi niefizycznymi dziwnościami. Widziałem wielkiego pajęczaka, którego ilość nóg na pewno była większa niż osiem (bydlę miało z 3-4 metry wysokości). Spostrzegłem też wielkie ćmy o kilku skrzydłach, którymi machały jakby chowając powierzchnię skrzydła do wnętrza skrzydeł i jednocześnie je wykładając na wierzch (wiem, dziwnie to brzmi, ale nie umiem lepiej opisać). Prócz tego dosłownie kilka sylwetek ludzkich, błyszczących nieznanymi mi kolorami, które określiłbym jako "jasny i blady". Praktycznie każdy widok czegoś nowego wiąże się z brakiem odpowiedniego słownictwa...

Zawsze przed startem poza ciało, tworzę sobie przez kilka minut przyjazną atmosferę i kilka myśli w postaci takich kul światła, aby ich promieniowanie łagodziło stresy i napięcia. Muszę mieć także cel. Wyjście dla samego wyjścia jest za słabym nastawieniem, a z kolei pragnienie zbyt stresuje i nie udaje mi się wtedy wyjść. Nie używam w tym celu żadnej muzyki, ani innych sztuczek, prócz takiego ogarnięcia przestrzeni przed wyjściem. Gdy czuję, że jest naszpikowana emocjami i myślami, to wyjście jest trudne - dlatego lepiej jest ją oczyścić. Dobrze jest też rozmawiać ze sobą. Coś w stylu "Jest dobrze. Idziesz we właściwą stronę, skup się na mleczu. To jaki jest jasny, lekki i delikatny..." - Może brzmi głupio, ale działa :D

To na razie tyle. Mam nadzieję, że tym samym zachęciłem Was do kolejnych prób. Zamierzałem kiedyś napisać jakiś prosty kurs o oobe (obecnie istniejące nie wyglądają dla mnie zbyt dobrze), ale jak zwykle nie mam na to czasu :x

Wpis pochodzi od użytkownika Amon Resner i został zamieszczony za jego zgodą.
https://m.facebook.com/amon.resner
  Temat: Jak zacząć OBE?
stam222

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 334

PostForum: Obe dla początkujących    Wysłany: 2017-06-23, 08:09   Temat: Jak zacząć OBE?
Cześć.
Dla przykładu weźmy noc wczorajszą.
Obudził mnie przepełniony pęcherz, chyba każdy zna to uczucie kiedy chce się spać ale nie bardzo można bo pęcherz pełen. Tak było właśnie wczoraj, kiedy to przebudzilem się po około 3h snu i po takim polgodzinnym kulaniu postanowiłem w końcu wstać do kibelka.
Kiedy już "sprawę " załatwiłem zorientowałem się, ze jestem całkiem rozbudzony, No może nie całkowicie ale bardzo. Chwilkę poczytałam na temat i powtórnie się położyłem z postanowieniem i przekonaniem wyjścia.
Lezalem i koncentrowalem się w pozycji na plecach przez ponad godzinę. Potem kiedy położyłem się na bok jeszcze bardzo dlugo utrzymywała świadomość. Były momenty,że ciała już w zasadzie nie czułem a pozostawała tylko świadomością. Zazwyczaj w tym momencie szybko zasypialem ale wczoraj było inaczej bo kilkukrotnie musiałem zmieniać boki bo cierplem a i bardzo dlugo u trzymywalem świadomość. Wszystko to razem trwało ze 3h (tak orientacyjnie bo oczywiście nie zerkalem na zegarek) po czym obudził mnie budzik rano.
Bardzo ciężko jest utrzymać umysł w stanie jak to nazywasz"bez myśli " skupialem uwagę na oddechu A w zasadzie na przepływie powietrza przez cialo ale i to nie do końca zdawało egzamin. Niby wszystko idzie w dobrym kierunku, niby czuję i wiem, ze jestem bardzo blisko a mimo to w którymś momencie, w jakiejś chwili odplywam.
Jakieś sugestie?
  Temat: Jak zacząć OBE?
stam222

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 334

PostForum: Obe dla początkujących    Wysłany: 2017-06-21, 15:53   Temat: Jak zacząć OBE?
Cześć @ Mas,
Przestudiowalem twój wpis kilkukrotnie ,tak dla pewności aby nic mi nie umknęło. To co piszesz na sens ale z drugiej strony jest to moja największa bolaczka.
Próbowałem z 4+1 i z opcjami modyfikacji i kiedy leżę na plecach jestem w pełni zrelaksowany i niby wszystko ok ale kiedy tylko położę się na bok to nie wiem kiedy i od razu zasypiam.
Masz jakąś radę?
  Temat: Jak zacząć OBE?
stam222

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 334

PostForum: Obe dla początkujących    Wysłany: 2017-06-13, 15:03   Temat: Jak zacząć OBE?
OBE dla początkujących wg naszego moderatora @Mas;

Podstawa to 4+1. Próby utrzymania świadomości przed snem jest mało prawdopodobne i są to wyjścia z przypadku.
Także jeżeli chcesz wychodzić musisz skupić się na metodzie przerywanego snu i poznać trochę swoją fizjologie, eksperymentuj z 3 godzinami snu kiedy indziej 4, 5, 6. Krótkie rozbudzanie, średnie, całkowite rozbudzenie. Te praktyki dadzą ci pewien wgląd, pewne zrozumienie procesu wyjścia.
Dla mnie osobiście na początku najlepsze były koło 3 godzin snu, godzina rozbudzania i koło godziny koncentracji do tego piłem yerba mate.

Po przebudzeniu nastaw się pozytywnie do oobe, możesz o tym poczytać, pragnij .
Jeżeli nie możesz się skoncentrować, napływają ci myśli, relaksuj się, najłatwiej zauważysz powroty napięcia na mięśniach twarzy, kiedy będą powracać rozluźniaj się dalej, zatrzymuj dialog w umyśle, jeżeli dasz się pochłonąć myślom to zaśniesz . Ja do koncentracji lubię zaczynać od pozycji na plecach i kiedy czuje że wystarczy przekręcam się na bok i staram zasnąć jakbym jeszcze mocniej chciał zrelaksować ciało fizyczne wole też porządnie się rozbudzać ale może tobie spasuje całkiem odwrotnie. Starasz się zrelaksować na maksa, żeby ciało zasnęło a ty żebyś została świadoma. Jeżeli nie dasz się wkręcić w myśli przejdziesz przez ten proces świadomie.
Jeżeli myśli będą naprawdę natrętne pomocne też mogą być afirmacje: "wyjdę z ciała", "pozostaje świadoma" itp., (ułóż sobie taką żeby dodawał ci siły) . Możesz sobie także odliczać.
Może będziesz miała wibracje, będziesz słyszeć jakieś głosy itp. może odzyskasz świadomość w śnie a może zaśniesz i kiedy się budzisz są trzy opcje:
1) obudziłaś się, zatykasz nos i oddychasz. Powietrze wpływa jesteś poza a nawet nie zauważyłaś.
2) powietrze nie wpływa ;p
3) Olewasz test rzeczywistości nie poruszać ciałem fizycznym, i dalej utrzymujesz KONCENTRACJIE, w tym przypadku jest nawet łatwiej , bo ciało jest już w głębokim relaksie i odbicie następuje dość szybko.
Od dziś rób zawsze test rzeczywistości z tym zatkanym nosem po przebudzeniu chyba że stosujesz pkt. 3
  Temat: Jak zacząć OBE?
stam222

Odpowiedzi: 6
Wyświetleń: 334

PostForum: Obe dla początkujących    Wysłany: 2017-06-08, 21:55   Temat: Jak zacząć OBE?
Wklejam z zaprzyjaźnionego forum napisane przez @set.h


OBE jest prostym i naturalnym stanem którego uzyskanie nie jest specjalnie trudne ale wymaga czasem dłuższej praktyki. Przede wszystkim najważniejsza jest cierpliwość i odpowiednie przygotowanie.
Opiszę najpierw podstawowe błędy, które są popełniane przez początkujących.
1. Z reguły początkujący leżą i oczekują wibracji czy też efektów specjalnych mających zwiastować OBE. Często zwykłe ścierpnięcie czy utrata czucia w ciele są błędnie odbierane jako zwiastuny wyjścia.
2. Wyjście nie jest procesem na który mamy wpływ ale często jest tak że początkujący próbuje to zrobić na siłę co skutkuje tylko napięciem mięśni i tym samym pomniejsza relaksację.
3. OBE jest ściśle związane ze snem o czym zapominają adepci. Żeby "wyjść " trzeba zasnąć i to jest prosta recepta na OBE.

Co trzeba zrobić żeby wyjść?.

Jak wcześniej napisałem trzeba pogrążyć się we śnie. Do snu potrzebna jest faza REM która pojawia się standardowo po ok 90 min snu. Praktycznie nierealne jest utrzymanie świadomości przed snem ponieważ możemy wejść w stan REM z świadomością lub odzyskać ją po chwili jedynie wtedy gdy faza REM zacznie się szybko po uśnięciu.
Idealnym rozwiązaniem jest osławiona metoda rozbudzania po kilku godzinach snu. Początkujący bagatelizują siłę tej metody i z reguły szukają innych rozwiązań przez co błądzą i trafiają w "ślepy zaułek". Drugim takim "oknem" na OBE jest zapadnięcie w sen np. po przyjściu ze szkoły czy z pracy. Wtedy również szybko wpadamy w fazę REM i dzięki temu możemy utrzymać świadomość.

Jeżeli to wszystko jest tak proste dlaczego ciągle się nie udaje.?

Przede wszystkim do "wyjścia" jest potrzebna świadomość tego że śnimy. Tą świadomość daje nam częste ćwiczenie umysłu które polega na ćwiczeniu koncentracji. Metod jest wiele, można liczyć owieczki, kartki książki, czy też utrzymywać stan całkowitego wyciszenia z kontemplacją odczuć płynących z ciała lub otoczenia. Na temat koncentracji i technik mnóstwo jest materiałów i zachęcam do przeglądnięcia.
Cel tych ćwiczeń jest jeden - pozwala coraz dłużej utrzymywać świadomość i nie zasnąć. Ćwiczyć można niejako przy okazji najlepiej w godzinach popołudniowych jednak ćwiczenie przed snem z doświadczenia wiem, że nie jest zbyt dobrym pomysłem.

Od czego zacząć?

Zaczynamy od popołudniowych ćwiczeń koncentracji i rozbudzania w nocy. Wybudzanie najlepiej zaplanować na około 2 – 2,5 godz. przed planowanym wstaniem z łóżka. Najlepiej jest na chwilę wstać, coś poczytać, włączyć telewizor czy posłuchać muzyki. Jeżeli tego nie zrobimy to trudniej jest utrzymać świadomość. Kolejny etap to przygotowanie do wyjścia które polega na najlepiej ok. 30 min koncentracji. Najlepiej odpalić na playerze jakąś muzę hemi-sync o zbliżonym czasie trwania. W nocy bardzo łatwo jest zasnąć podczas koncentracji dlatego poprzednio omówione ćwiczenia są niezbędne.

Wyjście z ciała.

Tu następuje właściwy etap czyli kontrolowane zapadnięcie w sen. Wspomniana wcześniej koncentracja przygotowała ciało i wprowadziła w stan nazwany przez Monroe Focus 10 od którego tylko krok dzieli nas do wyjścia lub zaśnięcia. Bardzo ważne jest to że MUSIMY ZMIENIĆ POZYCJĘ. Kończymy słuchanie muzyki relaksacyjnej, kładziemy się na bok (czasem jest problem co zrobić z rękami by nie cierpły) i czekamy. Czekanie to nie jest jednak biernym zapadaniem w sen. Czekamy czujnie wsłuchując się w rytm własnego oddechu i skupiając na wrażeniach płynących z ciała. Wsłuchujemy się w swoje wnętrze. Po kilku lub kilkunastu minutach jeżeli nie zaśniemy zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Pojawiają się stuki, wibracje, hipnagogi tak realne że mogą czasem wyryć się w pamięci na wiele lat :/. To jest wstęp do OBE. Dalej to już prosta droga polegająca na systematycznym ćwiczeniu i nie poddawaniu się porażkom.

Jedno jest pewne OBE jest łatwe ale ciężka jest praktyka i systematyczność. Pomimo wielu wyjść dalej mam problemy z częstym wychodzeniem jeżeli zaniedbam tych prostych procedur.
Pozdrawiam i życzę wspaniałych doświadczeń.
seth
  Temat: Eksperyment Obenautów
stam222

Odpowiedzi: 7
Wyświetleń: 400

PostForum: Obe a huna   Wysłany: 2017-04-23, 15:47   Temat: Eksperyment Obenautów
To w takim bądź razie rozpoczynamy zapisy chętnych do wzięcia udziału w badaniach.
Proszę się wpisywać na listę.
1
2
3
4
5
6
7
8
9
  Temat: Analiza wyjść
stam222

Odpowiedzi: 5
Wyświetleń: 514

PostForum: Obe a huna   Wysłany: 2017-04-04, 22:31   Temat: Analiza wyjść
Tak sobie teraz myślę, że mógłbyś się rozejrzeć w "poza" i popytać jak i czym ta podświadomość jest. Wg Huny jest Ona ściśle powiązana ze świadomością ale istnieje jako oddzielna osoba. Ciekawe?
  Temat: Niespodziewane rewelacje.
stam222

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 784

PostForum: Obe a huna   Wysłany: 2017-03-31, 20:30   Temat: Niespodziewane rewelacje.
Cześć Piramidion,
Poruszyles jak zwykle wiele treści chciałbym się chociaż po krótce do nich odnieść.
Może zatem zacznę od początku odnośnie samej książki Sitchin'a . Nie jest tak, że jestem nią zafascynowany, dopiero zresztą teraz ją przeczytalem a jego pozostałych pozycji jeszcze nie, choć mam i czekają na swoją kolej. Oczywiście teraz po przeczytaniu jej uważam, że to co opisuje jest dla mnie jasne i bardzo prawdopodobne i przynajmniej wszystkie elementy tej układanki do siebie pasują. I powiem szczerze,że jakoś nie mam ciśnienia na rozwiązanie zagadki skąd pochodzimy. Tutaj zaintrygował mnie fragment "roty" którą otrzymał Monro'e mówiącej mniej więcej o tym, ze ktoś przybył na ziemię i w swoich formach "zbudowal" człowieka aby ten produkował mu energię (lusz) z fragmentem właśnie Sitchin'a o kosmitach i ich eksperymentach. Bardzo zaciekawiła mnie zbieżność powiedzmy pewnych faktów w dwóch różnych książkach. Jeżeli chodzi zaś o samą ich cywilizację to też jest pewna kwestia względna bo to zależy co kto rozumie poprzez "rozwój ". Weźmy np.takich Indian dla porównania. My, biała rasa tutaj w Europie postawiliśmy na rozwój technologii, natomiast oni rozwijali się bardziej "duchowo" by, żyć bliżej i w zgodzie z naturą a jednak nie można zaprzeczyć , ze oni się nie rozwijali. Ale to też jakby 2 różne cywilizację mieszkające na tej samej ziemi oddzielone Oceanem.
Co do obe to nie jesteś pierwsza osoba, która twierdzi, ze to są lub mogą być zwykle sny lub projekcje i to wszystko odbywa się w naszym mózgu, umyśle czy świadomości. Faktem jest to, ze jest to najczęściej opinia tych, którzy tego nie doświadczyli fizycznie a jedynie znają temat teoretycznie. Osobiście raz zdarzyło mi się wyjść i jestem przekonany, ze to nie był ani sen ani projekcja w moim umyśle i gdybym nie zrobił wtedy "testu rzeczywistosci" to pewnie do dziś bym traktował to jako zwykle przebudzenie ze snu. Nie mam oczywiście zamiaru przekonywać Ciebie do czegokolwiek ale to , że prądu elektrycznego nie widać, nie oznacza to, że go nie ma i, że działa. Druga sprawa to to, że jest to głównie forum o hunie a w niej wiadomo, ze są w nas 3 osoby (nad, pod i świadomość ) to dlaczego miałbym nie wierzyć, że one naprawdę istnieją nie są tylko istotami fizycznymi (materialnymi) a skoro są istoty niefizyczne to i jakiś świat niefizyczne też istnieć powinien, prawda?
Wiedząc, że Long odtwarzal HUNE na podstawie słów, słownika, historii zaslyszanych oraz zaobserwowanych doszedłem do wniosku, ze być może nie do końca wszystko to co zrobił, napisał i stwierdził jest prawdziwe. Czytając Monroe'a który o hunie z koleji pojęcia nie miał a jedynie wychodził z ciała i podróżował w świecie niematerialnym i spotykał tam wiele ciekawych istot ,które odpowiadały wiele ciekawych i interesujących rzeczy które to potwierdziły z koleji odkrycia Long'a. W ten sposób zrodził się u mnie pomysł aby zbadać i zgłębić HUNE przy pomocy OBE. I to jest właśnie to co mnie fascynuje i co zamierzam zrobić. Póki co poszukuję chętnych obenautow aby pomogli mi w tych badaniach, ponieważ samemu mam problemy z wyjsciami ale mam nadzieję, ze to tylko chwilowe problemy.
Nie kwestionuję tego o czym Ty piszesz, ze jesteśmy sterowani lub jesteśmy częścią gry lub jakiegoś planu. Też kiedyś tak myślałem i w pewnym sensie nadal tak myślę ale jestem pewien, ze mamy wpływ na dalszy przebieg tej gry. Zmieniając siebie, swoje życie wprowadzamy do tej gry pewne nowe warianty. Nie jest oczywiście powiedziane, ze nasz nagła zmiana o 180* nie była częścią tego planu czy tej gry. To oczywiście temat do gdybania przez kolejne strony tego tematu.
Kahuni wierzyli w nadswiadomosc, twierdzili, ze to jest nasza cząstka Boga w nas samych i my jako ludzie tutaj żyjący nie możemy kontaktować się z Bogami wyżej choć doskonale wiedzieli, ze tacy istnieją. Nawet przybysze z Nibiru wierzyli w "Stwórcę wszechrzeczy" tak więc ta kwestia nigdy nie będzie rozwiązana.
Pozdrawiam.
  Temat: Niespodziewane rewelacje.
stam222

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 784

PostForum: Obe a huna   Wysłany: 2017-03-27, 20:47   Temat: Niespodziewane rewelacje.
W rocie jaką dostał Monroe czytamy o farmach na których wyprodukowano człowieka i to by się w 100% pokrywalo z tym o czym pisze Sitchin . W księgach Enki nie wyczytałem jednak nic o stworzeniu człowieka dla pozyskiwania energii od niego a jedynie o potrzebie robotnikow/niewolników. Być może Enki tego nie zdradził lub zostało to później odkryte. Jest jeszcze taka opcja, ze w innych książkach jest to opisane a ja po prostu jeszcze tego nie czytałem.
Reasumując, moje rewelacje nie są do końca rewelacjami takimi jakimi myślałem, że są na początku. Nie zniechęca mnie to jednak wcale do zaniechania dalszych poszukiwań i zgłębiania wiedzy na ten oraz inne tematy. W dalszym ciągu uważam, ze należy przyjrzeć się Hunie a dokładniej, nadswiadomosci i podświadomości za pomocą obe. Myślę, ze jest to duży teren do badań i jestem przekonany ,ze wiele niejasności i niepewności mogłoby zostać wyjasnionych.
Jest tylko jeden mały problem, trzeba jakoś znaleźć grupę chętnych i otwartych podróżników oraz zacząć wychodzić samemu.
Pozdrawiam
  Temat: Niespodziewane rewelacje.
stam222

Odpowiedzi: 13
Wyświetleń: 784

PostForum: Obe a huna   Wysłany: 2017-03-27, 20:17   Temat: Niespodziewane rewelacje.
Jak sam pisałeś w poprzednim poście teorii powstania może być tyle ilu ludzi na ziemi i nikt pewności nie ma jak to naprawdę bylo/jest . Do tego rozważania postaram się nawiązać w następnym poście ponieważ wczoraj skończyłem czytać "Zaginione księgi Enki" a przecież w związku z tą książką powstał cały ten temat. Właściwie to w związku z dwiema książkami ale o tym później jeszcze będzie. Teraz chciałbym wkleić fragment o tworzeniu rasy ludzkiej przez Anunnaki. Nie chcę wklejać całego rozdziału choć z jednej strony może byłoby warto a z drugiej nie chciałbym przynudzac. Tak czy owak książka jest do pobrania na forum a ja osobiście bardzo polecam.

Cytat:
To jest opis tego, jak stworzono prymitywnego robotnika, Jak Enki i Ninmah z pomocą Ningiszzidy ukształtowali istotę.
— Musimy spróbować w inny sposób uzyskać mieszaninę esencji -
powiedziała Ninmah.
— Musimy znaleźć inny sposób połączenia dwóch nitek esencji,
Część pochodząca z Ziemi nie może być uszkodzona.
Otrzymanie naszej esencji musimy podzielić na etapy.
Formuły ME, dotyczące esencji Nibiru, mogą być stosowane jedynie
krok po kroku! W kryształowym naczyniu Ninmah przygotowywała miksturę, jajo
dwunożnej samicy delikatnie w nim umieściła. Za pomocą ME, zawierającego nasienie Anunnaki, zapłodniła jajo. Umieściła je następnie z powrotem w łonie dwunożnej samicy. Tym razem nastąpiło poczęcie, zapowiadały się urodziny! Przywódcy czekali na upływ wyznaczonego czasu, z niespokojnym sercem wyglądali rezultatu. Wyznaczony czas upłynął, nie było narodzin! W rozpaczy Ninmah zrobiła nacięcie; to, co zostało poczęte, wyciągnęła kleszczami. Była to żywa istota!
Ea krzyknął z radości. — Udało się! — wykrzyknął uradowany Ningiszziida Ninmah trzymała w rękach noworodka, nie dzieliła tej radości:
Noworodek porośnięty był na całym ciele włosem, jego głowa i tułów
upodobniały go do stworzeń ziemskich.
Część tylna jego ciała przypominała bardziej ciało Anunnaki.
Pozwolili dwunożnej samicy niańczyć dziecko, karmiła je piersią.
Noworodek rósł szybko, co było dniem na Nibiru, w Abzu było miesiącem.
Gdy ziemskie dziecko urosło jeszcze bardziej, nie przypominało z wyglądu Anunnaki.
Jego ręce nie pasowały do narzędzi, zamiast mówić, wydawało pomruki
— Musimy jeszcze raz spróbować! — mówiła Ninmah. — Mikstura maga dostosowania.
Pozwólcie ME wypróbować, tym czy tamtym ME właściwych prób dokonać! Mając Enki i Ningiszzidę do pomocy, powtórzyła procedury.
Esencje- zawarte w ME Ninmah starannie przebadała.
Z jednej wzięła jedną część, z innej wzięła inną, Potem w kryształowej miseczce zapłodniła jajo ziemskiej samicy. Było poczęcie, we właściwym czasie nastąpiło rozwiązanie! Tym razem noworodek bardziej przypominał Anunnaki.
Pozwoli jego matce karmić go piersią, pozwolili noworodkowi stać się dzieckiem.
Przyjemny miało wygląd, kształt jego rąk był odpowiedni do trzymania narzędzi.
Zbadano jego zmysły, okazały się upośledzone: Ziemskie dziecko nie słyszało, miało słaby wzrok.
Raz za razem Ninmah do mikstury wprowadzała zmiany, z formuł ME
brała części i fragmenty.
Jedna istota miała sparaliżowane stopy, z innej wyciekało nasienie, miała drżące ręce, inna zaburzenie czynności wątroby. miała ręce zbyt krótkie, aby sięgnąć do ust, inna płuca nieodpowiednie do oddychania. Enki był zawiedziony wynikami tych doświadczeń. — Prymitywny robotnik nie powstał! — mówił do Ninmah. -Co jest dobre, a co złe w tej istocie, przez próby odkrywam!
— odpowiadała Ninmah. -Serce mi podpowiada, żebym próbowała dalej, aż do skutku!
Znów przyrządziła miksturę, znów noworodek okazał się ułomny. -Być może nie w miksturze przyczyna niepowodzeń! — mówił Enki. -Być może nie w jaju samicy ani nie w esencjach tkwi przeszkoda? Być może tym, czego brakuje, jest jakiś składnik ziemski? Nie nibirańskiego kryształu użyj naczynia, lecz z ziemskiej gliny! Tak w swej wielkiej mądrości do Ninmah mówił Enki. -Być może naturalnej ziemskiej mieszaniny, złota i miedzi potrzeba! Enki,ktory ma wiedzę o rzeczach, podpowiadał jej, żeby użyła gliny!
W Domu Życia Ninmah zrobiła naczynie, zrobiła je z gliny Abzu. Oczyszczającej kąpieli poddała naczynie, chcąc przyrządzić w nim miksturę.
Do glinianego naczynia delikatnie włożyła jajo dwunożnej ziemskiej samicy.
Esencję życia, otrzymaną z krwi Anunnaki, umieściła w naczyniu. Przygotowała esencję według formuł ME, dodawała ją do naczynia w prawidłowo odmierzonych częściach.
Zapłodnione w ten sposób jajo wprowadziła do macicy ziemskiej samicy.
— Nastąpiło poczęcie! — ogłosiła Ninmah z radością. Pozostało czekać na rozwiązanie w wyznaczonym czasie.
W wyznaczonym czasie ziemska samica zaczęła rodzić.
Dziecko, noworodek, przychodziło na świat!
Własnymi rękami Ninmah przyjęła noworodka; był to chłopiec!
Trzymała dziecko na rękach, badała jego wygląd: był to obraz doskonałości.
Podtrzymywała noworodka na rękach; Enki i Ningiszzida byli przy tym. Troje przywódców porwał radosny śmiech, Enki i Ningiszzida poklepywali się po plecach, Ninmah objęła i pocałowała Enki.
 
Strona 1 z 2
Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 15